12 lipca, 2015

#20 Oczyszczenie



Wybierając książkę zazwyczaj polegam na opisie z tyłu okładki lub na recenzjach, często też wybieram pozycje, które polecają mi znajomi. „Oczyszczenie” Andrew Millera porównuje się do „Pachnidła”, za czym osobiście nie przepadam, ponieważ to zagarnianie rozgłosu na sławie innej pozycji lub autora i prawdopodobnie wiele osób mnie poprze, ale ostatecznie hasło „Jeśli podobało Wam się Pachnidło Patricka Süskinda, ta książka Was zachwyci.” przyciąga uwagę i sama mu zaufałam. „Pachnidłu” i nawiązaniem do rewolucji francuskiej, o której wspomniano w opisie powieści.




Jean-Baptiste w poszukiwaniu pracy zagląda do Paryża, gdzie zostaje przyjęty przez ludzi jednego z ministrów. Oferuje się mu zatrudnienie przy likwidacji cmentarza Niewiniątek, który to od dłuższego czasu sprawia mieszkańcom miasta ogrom problemów. Podobno w jego pobliżu słyszy się niekiedy o dziwnych wydarzeniach. Zatrute jedzenie, woda niezdatna do picia, śmierdzące oddechy, pomieszanie zmysłów – to wszystko przez opary przepełnionego cmentarza zatruwająco Paryż.  Ciekawym faktem jest, że cmentarz Niewiniątek istniał naprawdę, jego likwidacja to autentyczne wydarzenie. Zostawiono jedynie placyk otoczony restauracjami, barami szybkiej obsługi i kawiarniami.

Nie mogę w pełni rzetelnie wypowiedzieć się na temat aluzji do „Pachnidła”. Oglądałam tylko film i po dziele nawiązującym do tej historii spodziewałam się czegoś nieco innego. Być może jako punkt odnośny postawiono klimat obydwu powieści – mroczny, tajemniczy, trochę fantastyczny. Jednak miałam nadzieję na coś bardziej anormalnego, na coś, co wstrząsa i szokuje. Chciałam przeczytać powieść wciągającą w swój chory świat, pełen odrażających osobowości. Zamiast tego dostałam niezbyt pociągająco napisany fragment z życia pospolitego inżyniera żyjącego w XVIIIw.
Akcja rozkręca się bardzo, bardzo powoli. Zdarzało się, że czekałam, aż stanie się coś strasznego, niepokojącego przez kilkadziesiąt stron. Okładka zapowiadała, iż skryto pod nią dobry i wciągający thriller (przepiękna!), jednak trzymanie napięcia nie jest mocną stroną autora. Zanim w ogóle doszło do początku rozbiórki cmentarza, musiałam przebrnąć przez przygotowania, plany, rozważania i rozmowy wstępne, podczas których mało co się działo. Według mnie cały ten „prolog” zajął nieco za dużo miejsca, jednak kiedy już rozpoczęto pracę na cmentarzu, historia zaczęła dojrzewać i nabierać bardzo przyzwoitych kształtów.

Szczególnie spodobały mi się reminiscencje biblijne w postaci np. przekształconych cytatów, trochę jako aluzja do religijności Francji. Burzenie cmentarza miało wydźwięk metaforyczny, ponieważ jego rozbiórka odbywała się w czasach rewolucji francuskiej, kiedy to wiara Francuzów ulegała przekształceniom i reformacjom. (W dzisiejszych czasach Francja jest krajem laickim, gdzie zabrania się okazywania wiary publicznie.) Tym bardziej, że rozkaz wyburzenia miejsca pochówku razem z kościołem wyszedł spod ręki ministra.

„Oczyszczenie” pozostanie w mojej pamięci jako pozycja neutralna, ani dobra, ani zła. Nie będę jej polecać, czy też wmawiać na siłę, bo według mnie nie zawiera nic szczególnego, z czym warto się zapoznać. Fanów horrorów też raczej nie zachwyci, jednak może ktoś znajdzie w niej coś dla siebie. Myślę, że gdyby Miller bardziej przyłożył się do podtrzymania atmosfery napięcia, książka zyskałaby w moich oczach dużo bardziej. Często przez zawieszenia akcji i długie opisy nie skupiałam się na tekście i omijałam fragmenty, co być może przyczyniło się do zaniżenia mojej końcowej oceny.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszystkie komentarze czytam i w miarę możliwości odpowiadam :)