31 sierpnia, 2015

#28 Raki pustelniki

„Raki pustelniki” norweskiej autorki Anne Ragde to kontynuacja sagi o rodzinie Neshov przedstawionej nam już w „Ziemi kłamstw” (oczywiście tom 1. swoim zwyczajem pominęłam). Przez te upały naszła mnie chęć na coś „chłodniejszego” więc w bibliotece zaczęłam przeszukiwać wszystkie półki z literaturą skandynawską. Tym sposobem trafiłam na bestseller, który zdobył ogromną popularność w Norwegii i nie bez powodu, bo na rozgłos zdecydowanie zasłużył.






Autorka opowiada nam historię trzech braci – Tora, Margido oraz Erlenda. Dla każdego z nich nastaje trudny czas podejmowania decyzji i zmian w życiu. Jak raki pustelniki, które rodzą się nagie i bez skorupy ochronnej, muszą wyjść na świat, podjąć trud i niebezpieczeństwo znalezienia dla siebie odpowiedniej ochrony. Muszą zapewnić sobie, a także swoim bliskim odpowiednie warunki oraz bezpieczeństwo aby móc żyć. Jak sobie z tym poradzą?

„Śmiali się z raków, które nagie biegały dookoła i przymierzały się do nowych domków, żeby sprawdzić ich fason i przestronność. Starają się wybrać ten właściwy i są niespokojne, że mają tyle domków do wyboru (…). Wyobrażają sobie, że jest im źle w starym domku, skoro tylko zauważą nowy.”

Każdy z bohaterów ma zupełnie inny charakter. Chociaż łączą ich bliskie więzi rodzinne, to trudno dopatrzeć się w nich jakiegokolwiek podobieństwa. Tor zdaje się przedstawiać obraz stereotypowego chłopa w średnim wieku. Bezwzględnie konserwatywny, do bólu prostolinijny i oszczędny, nieco zgorzkniały i pesymistyczny. Erlend, najmłodszy z całej trójki, to homoseksualista żyjący ze swoim partnerem w luksusowych warunkach kopenhaskiej willi. Wrażliwy i troszkę roztargniony, ale niewątpliwie optymistyczny i troskliwy, z duszą artysty, którą wykorzystuje w swojej pracy. Margido, o ile można znaleźć kogoś o jeszcze bardziej skrajnym usposobieniu, pracuje w zakładzie pogrzebowym, lubi żyć w samotności i niechętnie podchodzi do prób ułożenia sobie z kimś życia tak jak do uzewnętrzniania się przed kimkolwiek, nawet z rodziny.

Co jeszcze nas zaskoczy oprócz takiego zestawienia postaci? Na pewno zmiany. Dotyczące pracy, rodziny, religii i wielu innych rzeczy, z którymi także my mamy na co dzień do czynienia. W życiu każdego z nas nadchodzi taki czas, kiedy musimy zmienić nasze przyzwyczajenia i znaleźć sobie inną „muszlę” pod którą się schronimy, ponieważ z poprzedniej już wyrośliśmy. Trwanie w niepewności i stagnacja w życiu powodują duże problemy. Mimo że zazwyczaj podejmowanie ważnych decyzji przychodzi nam z trudem, dobrze jest się przełamać.

W „Rakach pustelnikach” mamy dużo symboliki, właściwie już sam tytuł każe nam o tym sądzić. To na duży plus, ponieważ to sprawia, że książka staje się czymś głębszym, nie tylko przejmującą fabułą i barwnym światem przedstawionym. Symbole zawarte w historii nadają jej bardziej uniwersalny wydźwięk i wzbogacają ją o dodatkowe „atrakcje” dla czytelnika.  

Anne B. Ragde z pewnością wykazała się genialnym zmysłem obserwatora, zauważając tak, wydawać by się mogło błahe elementy naszego życia. Takie skrawki, które wyrzucamy ze swojej pamięci, bo wydają się nie znaczące, jednak mają wielką wartość, kiedy ich się trochę nazbiera. Każde słowo, gest, nawet spojrzenie, tworzy czytelny obraz nas samych w oczach innej osoby. Dlatego tak bardzo musimy dbać o czyste relacje z innymi. Zaobserwować takie szczegóły to jedno, a opisać je to drugie i trudniejsze. Autorka perfekcyjnie przedstawiła relacje rodzinne nie używając do tego praktycznie żadnych opisów, a zawierając je np. w wypowiedziach bohaterów lub między wierszami. Czytając o rodzinie Neshov miałam wrażenie, że dobrze ich znam.


Po „Raki pustelniki” z pewnością warto sięgnąć, chociaż wydaje mi się, że to książka raczej na zimowe wieczory, aniżeli leniwe i słoneczne letnie popołudnie. Fabuła jest trochę przytłaczająca i momentami smutna, zakończenie przypomina o niesprawiedliwości, jaka dotyka nas wszystkich. Chętnie poznam inne dzieła tej autorki, a Was zachęcam do zapoznania się z tą pozycją. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszystkie komentarze czytam i w miarę możliwości odpowiadam :)