01 września, 2015

Podsumowanie wakacji 2015

Podsumowanie chciałam opublikować już wczoraj, niestety nie miałam czasu, dlatego teraz, już po oficjalnym zakończeniu wakacji - małe rozliczenie z książek, na które trafiłam w miesiącach czerwiec - sierpień.

Zanim zacznę, od razu zaznaczę, że liczyłam na to, iż przeczytam o wiele więcej książek. Przynajmniej tak planowałam. W końcu wakacje, tyle czasu wolnego, którego nie poświęcam na szkołę... Jednak substytutem nauki nie okazały się powieści i opowiadania, ale podróże. A w podróży wiadomo, jak ciężko czasem skupić się na tekście. Tym bardziej, jeśli jest się w towarzystwie, nie wypada przesiadywać z boku zatopionym w lekturze, choćby nie wiem jak się chciało. Wspomnienia z wakacji wspaniałe, ale między przygodami starałam się czytać kiedy mogłam i publikować posty w miarę regularnie.

Przeczytanych książek w sumie wyszło 20, z czego naprawdę wartych uwagi jest 7. Totalnych porażek zaliczyłam 3, a więc "saldo" na plusie.

Ranking tych najlepszych:

7. Raki pustelniki - Anne B. Ragde (recenzja tutaj)

 Duży plus przede wszystkim za symbolikę oraz niesamowity zmysł obserwatora u autorki, który pozwala odtworzyć tak subtelne zachowania u bohaterów, a także zauważyć zależności pomiędzy jednym wydarzeniem a drugim. Wszystko pięknie opisane, spójnie i przejrzyście.


6. Coraz mniej milczenia - Marta Fox (recenzja tutaj)

Szóste miejsce za pomysł Marty Fox, aby stworzyć opowiadania odwzorowujące świadectwa ludzi, zmieniając ich historie w jak najmniejszym stopniu. Pochwała za rzetelność i trzymanie się faktów przy umiejętności zainteresowania i wzruszenia czytelnika szczerością słów.



5. Sekretne życie pszczół - Sue Monk Kidd (recenzja tutaj)

Pozycja znajduje się w pierwszej piątce z uwagi na tematy w niej zawarte, bardzo ważne nie tylko dla społeczeństwa lat 50. (jakby się mogło wydawać) ale też i dla naszych. Mam na myśli rasizm oraz równouprawnienie kobiet i mężczyzn. Dodatkowo barwne opisy wioski, w której mieszkały główne bohaterki zostają na długo w pamięci i stwarzają w głowie naprawdę realny obraz.



4. Zaciszny Zakątek - Agata Kołakowska (recenzja tutaj)

Przede wszystkim - niesamowita atmosfera podczas czytania. Ten klimat, dosłownie unoszący się w powietrzu nad naszą głową. Jakbyśmy sami mieszkali w Zacisznym Zakątku! Ujęcie delikatnych spraw, takich jak samobójstwo, z niekonwencjonalnych punktów widzenia również bardzo podnosi wartość pozycji. W ogóle pomysł przedstawienia tej samej sytuacji pod bardzo różnym kątem używając do tego bohaterek bardzo trafiony.



3. Animal Farm - George Orwell (recenzja tutaj)

Czyli klasyka. O "Folwarku zwierzęcym" nie musze dużo mówić, ponieważ mam nadzije, ze jest Wam dobrze znany. Najbardziej urzekło mnie, jak zwykle u Orwella, zastosowanie zasady "minimum tekstu, maksimum treści" i faktyczne zmieszczenie w tak małej ilości stron, tak wielu ważnych elementów. Splecenie polityki i pracy na roli, dość niekonwencjonalne, ale bardzo efektowne.



2. Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafón (recenzja tutaj)

Drugie, zaszczytne miejsce zdobywa pierwsza część trylogii "Cmentarza Zakazanych Książek" mojego ukochanego autora Zafóna. Za każdym razem zachwyca mnie jego styl, język i ten piękny klimat który potrafi stworzyć za pomocą słowa. Bohaterowie napisani absolutnie bezbłędnie, często nas zaskakują, chociaż wydaje nam się, że ich znamy. Tworzą oni wartką akcję, która wciąga nas bez reszty i sprawia, że nie przepuścimy okazji przeczytania kolejnych części trylogii.



1. Szczygieł - Donna Tartt (recenzja tutaj)

Od początku wiedziałam, ze jeśli to nie będzie książka roku (na co ma duże szanse), to i tak na pewno zdobędzie tytuł Królowej Wakacji. Jeśli mogę, to jeszcze raz bardzo gorąco zachęcam Was do jej przeczytania, ponieważ to wspaniałe przeżycie, a myśl o głównym bohaterze, Theo, z pewnością zostanie z Wami a długo. Ja momentami wciąż wspominam przygody, które, zdawało mi się, przeżywałam razem z nim. Perfekcyjne połączenie wszystkich wątków, każdy najmniejszy detal dopracowany do perfekcji, esencja wyciągnięta z poszczególnych elementów i całość niesamowicie spójna, chociaż tak kontrastowa. 840 stron czystego artyzmu. Jeszcze raz polecam.




Zdecydowałam, ze nie ma sensu robić rankingu najgorszych książek. Po prostu wszystkie były słabe, oczywiście mając jakąś zaletę, ale niestety nie wspominam ich ciepło. Są to:

1. Oczyszczenie - Andrew Miller (recenzja tutaj)



2. Corpus Delicti - Juli Zeh (recenzja tutaj)



3. Hannibal - Thomas Harris (recenzja tutaj)


Jaka była wasza wakacyjna książkowa miłość? :)




1 komentarz:

  1. Choć nie do końca mój klimat to pozycje bardzo ciekawe. Jeśli kiedyś natknę się na którąś z nich, z chęcią się skuszę i przeczytam :).
    Piszesz ciekawe recenzje, z chęcią będę do Ciebie zaglądać :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Dagmara z bloga biblioteczkadagmary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie komentarze czytam i w miarę możliwości odpowiadam :)