05 października, 2015

#33 Wstęp do psychoanalizy

„Jeśli dziecko nie chce otworzyć piąstki, by pokazać, co w niej trzyma, to z pewnością jest to coś niedozwolonego, coś, czego mieć nie wolno.”


Dzisiaj książka z zupełnie innej półki, czyli literatura popularnonaukowa. Początkowo nie miałam zamiaru pisać jej recenzji i zachować tylko dla siebie, jednak znalazłam w niej dużo elementów, które być może Was zainteresują, przyciągną Waszą uwagę. Oprócz tego, że jest to pozycja naukowa, ma również charakter oratorski - składa się z dwudziestu ośmiu wykładów spisanych po wygłoszeniu ich na Uniwersytecie Wiedeńskim w latach 1915-1917. Przedstawiam Wam „Wstęp do psychoanalizy” Zygmunta Freuda.

Jak sama nazwa wskazuje, przedmiotem wykładów stała się psychoanaliza, dzieło życia Freuda. Lekcje zostały podzielone na trzy części – pierwsza o psychopatologii życia codziennego, druga o marzeniach sennych oraz symbolice w nich zawartych oraz trzecia o głównym celu nauki, nerwicach oraz sposobie ich leczenia poprzez terapię psychoanalityczną. Najwięcej miejsca Freud poświęcił właśnie ostatniemu segmentowi, a dwa poprzednie stanowiły pewnego rodzaju bazę, czy fundamenty, bez których zrozumienie istoty psychoanalizy właściwej byłoby bezsensowne i  prawdopodobnie niemożliwe.

Co charakterystyczne we „Wstępie…”, zostały w nim przedstawione po prostu mowy Freuda, użyte jako wykłady na Uniwersytecie w Wiedniu. Tekstu wtórnego nie okrojono ze zwrotów do słuchacza, takich jak, poprzedzające każdy wykład, „Panie i Panowie!”, ani z pytań retorycznych, ani z polemiki ze studentami. To tworzy niepowtarzalny charakter wypowiedzi i czytając, momentami można się poczuć jak jeden z uczniów Freuda, siedzący przed nim na uniwersytecie. Taki sposób przekazania czytelnikowi informacji jest dość rzadko spotykany, a szkoda, ponieważ nie zanudza. Wręcz przeciwnie, bezpośrednie zwroty do odbiorcy dynamizują tekst, co przy takiej ilości terminów i specjalistycznej leksyki oraz zawiłych teorii jest zbawienne.

Jednak mimo tego elementu, „Wstęp do psychoanalizy” czytało się ciężko. O ile literatura popularnonaukowa zwykle nie sprawia mi aż takich trudności, zwłaszcza gdy (jak w tym przypadku) jestem zaznajomiona z większością poruszanych tematów, to tutaj przy niektórych wykładach męczyłam się niemiłosiernie, a to z dwóch powodów. Po pierwsze, Freud opowiadając o psychoanalizie bazował przede wszystkim na terminach, których ilość przy etiologii nerwic mnie po prostu przytłoczyła. Po drugie, w tłumaczeniu zachowano słownictwo, którym posługiwano się na przełomie XIX i XX w., a więc poza przetłumaczeniem na język ludzki psychologicznego bełkotu, trzeba było też rozpracować archaizmy.

We „Wstępie…”, zgodnie z naturą psychoanalizy, wspomniano niezliczoną liczbę kontekstów, w których może być ona stosowana w różnoraki sposób. Mało osób ma świadomość, że symbole występujące w marzeniach sennych spotykamy na przestrzeni wszystkich wieków, od starożytności aż po czasy współczesne, w wielu dziedzinach sztuki. Na pierwszy plan wysuwa się literatura, przede wszystkim bajki, folklor, mity greckie. Oprócz symboli, psychoanaliza czerpie także z postaw bohaterów tekstów kultury. Dla przykładu przytoczę tutaj tragedię Sofoklesa pt. „Król Edyp” i problem który porusza, mianowicie, nieznany jeszcze wtedy pod swoją nazwą, kompleks Edypa. Jak widać, ludzie wcześniej podejrzewali istnienie powiązań, stanów umysłu, symboli, które Zygmunt Freud, a za nim Carl Gustav Jung czy Erich Fromm zebrali w całość i uporządkowali oraz stworzyli z tego naukę.

 „Psychoanalizę jako naukę charakteryzuje nie materiał, którym się ona zajmuje, lecz technika, jaką stosuje. Można psychoanalizę zastosować zarówno do historii kultury, nauki o religii i mitologii, jak i do nauki o nerwicach – bez pogwałcenia jej istoty.”

Osobiście najbardziej polubiłam jedenaście wykładów traktujących o marzeniach sennych. Temat, chociaż wcześniej nie był mi najbliższy, okazał się łatwy i przyjemny oraz bardzo interesujący. Co do psychopatologii życia codziennego, potraktowałam to raczej jako wprawkę, ponieważ nie ma w niej nic zaskakującego. Główny problem psychoanalizy – nerwice, które miały okazać się najciekawsze i najbardziej zajmujące, sprawił mi największe trudności. Połowa wiedzy zawarta w ostatnich trzynastu obszernych wykładach, w ogóle do mnie nie dotarła. Poza tym, pewne rzeczy, które rozumiałam, stały się dla mnie niejasne, a więc co poniektóre wykłady strasznie namieszały mi w głowie.

„Wielokrotnie nasuwało nam się podejrzenie, że psychoanaliza nerwic przechowała więcej pamiątek ze starożytnych czasów rozwoju ludzkiego, niż wszystkie inne źródła.”


„Wstęp do psychoanalizy” polecam osobom, które faktycznie interesują się psychoanalizą, czy jakąkolwiek formą terapii psychologicznej, ponieważ jeśli ktoś nigdy nie miał styczności z terminami i wiedzą przedstawionymi w tej pozycji, może mieć bardzo duże trudności ze zrozumieniem wykładów. Dobrą opcją jest też czytanie pojedynczych wykładów z gatunku lżejszych, gdyż niektóre to naprawdę interesujące mowy (np.  Wykład X – „Symbolika w marzeniu sennym”, Wykład XI – „Praca marzenia sennego”, Wykład XVII – „Znaczenie objawów”). Dla mnie książka ta stanowiła wspaniałe źródło inspiracji i, na pewno, wiedzy. Czytałam ją z zamysłem poszerzenia swoich wiadomości na temat moich zainteresowań, więc sięgnęłam do fundamentów i trafiłam na ciężki, ale wartościowy egzemplarz dobrej literatury popularnonaukowej.  

4 komentarze:

  1. Od pewnego czasu interesuję się psychologią i zastanawiam się nawet nad robieniem w przyszłości czegoś związanego z tym tematem. Jednak na razie jest to takie przymierzanie, jeszcze raczej nie zgłębiłam tego tematu, dlatego jako podręcznik kupiłabym coś łatwiejszego do lektury niżeli ten. :)
    Pozdrawiam, Shelf of Books

    OdpowiedzUsuń
  2. Już od jakiegoś czasu interesuję się taką tematyką, jednak nigdy nie miałam okazji bardziej zagłębić się w ten temat. Myślę, że na początek wybrałabym jakąż lżejszą lekturę ;)
    Aleja Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy jakoś nie interesowałam się taką tematyką i nie czytałam takich książek. Może jednak czas to zmienić ;)


    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2015/10/szklany-tron.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tematyka bardzo interesująca, przynajmniej dla mnie. Uwielbiam po prostu wszystko, co związane z psychologią a szczególnie psychoterapią. Jeśli zdecydujesz się przeczytać, daj znać, chętnie poznam Twoja opinię :)
      Pozdrawiam

      Usuń

Wszystkie komentarze czytam i w miarę możliwości odpowiadam :)