10 października, 2015

Z innej beczki - muzykoteka

Przypuszczam, że nie jestem jedyną osobą, która ma problemy ze znalezieniem chwili ciszy i spokoju, żeby przeczytać książkę. Kiedy akurat znajdę wolny czas, przeszkadza mi albo telewizor w sąsiednim pokoju, albo brat za ścianą, ewentualnie odgłosy z kuchni. Z kolei w ZTM skupienie się na tekście graniczy niemal z niemożliwością zważając na milion bodźców, które jednocześnie atakują: rozmowy między pasażerami to pół biedy przy telefonicznych monologach, dodatkowo hałasy z ulicy i głęboki głos lektora: "NASTĘPNY PRZYSTANEK...". Jaki mam na to sposób?

Muzyka. Ale nie jakakolwiek - to by było za łatwe. Słuchając i czytając jednocześnie, również istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie zrozumiemy tekstu, ponieważ rozpraszają nas słowa. Gdy czytam książkę, nie ma znaczenia, po polsku czy po angielsku, nie jestem w stanie słuchać polskich piosenek, bo moje myśli idą w niewiadomym kierunku i nie mogę się zupełnie skupić. Co do piosenek po angielsku, dopuszczam tylko te, gdzie te słowa jednak nie występują zbyt często.

W ciągu paru miesięcy zgromadziłam całkiem ładną listę podkładów muzycznych idealnych własnie do czytania. Oczywiście nadal wolę kontemplować słowo pisane w ciszy, ale sytuacje ekstremalne wymagają poświęcenia. Cechą wspólną większości poniższych utworów jest to, że są neutralne, to znaczy dopasują się do gustów muzycznych praktycznie każdego. Występuje wśród nich różnorodność, także podkład nie będzie monotonny.

1. Ludovico Einaudi - Una Mattina



2. Seinabo Sey - Younger (Kygo remix)



3. Chris Malinchak - So good to me 


4. Ludovico Einaudi - Nuvole Bianche



5. Alina Baraz & Galimatias - Show me



6. Hayden James - Something about you



7. Laura Veirs - July Flame (Gamper & Dadoni remix)



8. Tinashe - 2 On (Explicit) ft. SchoolBoy Q



9. Yiruma - Kiss the rain



10. Tom Odell - Another love (Zwette edit)




Szczególnie upodobałam sobie instrumentale wykonywane tylko na pianinie, które ma bardzo łagodny dźwięk, idealny jako podkład do czytania. Podobno w ogóle muzyka klasyczna, zwłaszcza brakowa, poprawia zdolność do skupienia myśli, więc jest przydatna w takich sytuacjach lub np. przy nauce. 
Dość ważne jest, żeby muzyka wpisywała się w nasze upodobania. Co to za sens, męczyć się, słuchając czegoś, co drażni nasze uczy? Nie osiągnęlibyśmy wtedy tego, o co nam chodzi - warunki odpowiednie do czytania. Ale jest jeszcze coś, do czego doszłam po niedługim czasie - to absolutnie nie może być jedna z Waszych ulubionych piosenek! Kiedy próbuję czytać przy czymś, co szczególnie lubię, moja uwaga za bardzo skupia się na piosence a nie tekście. 

Jeśli spodobała się Wam 'playlista', chcielibyście poznać więcej podobnych tytułów, dajcie znać, chętnie się podzielę.
Zachęcam do stworzenia takiej listy w swoim telefonie czy kanale YT, wykorzystując te lub inne utwory. Może Wy macie jakieś podkłady, którymi chcielibyście się podzielić? :)

7 komentarzy:

  1. Ja niedawno pokochałam soundtracki. :) Najwspanialszy jest dla mnie ten z "Amelii", choć uwielbiam jeszcze muzykę właśnie z "Nietykalnych". :) <3

    ocean-slow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, na "Amelię" jeszcze nie wpadłam, ale chętnie wypróbuję :)

      Usuń
  2. Znalazłem czutelniczo-bratnią duszę! Wszyscy moi znajomi się dziwią jak ja mogę czytać ze słuchawkami na uszach, że nawet w autobusie czy pociągu, jeśli już czytają, to bez muzyki :) Ja mam tak, że nie lubię czytać w ciszy, zawsze musi lecieć mi coś w tle, nawet cicho. Podobnie mam ze słowami polskimi i angielskimi z tym, że istnieją u mnie wyjątki polskie, które jestem w stanie słuchać czytając (m.in. zespół Zaburzenia). Z zagranicznych (językowo) muzycznych odkryć idealnie zgrywających się z książkami polecam Majid Jordan, Miguel, Spoken Love, Banks, nowy Bieber, Flume, The Weeknd i Frank Ocean (tyle sobie w tej chwili przypomniałem, tak normalnie jest tego znacznie więcej :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yayyy! Jak bardzo się cieszę za każdym razem kiedy orientuję się ze nie jestem sama w swoich "odstepstwach od normy". A z tą muzyką to może być tak, ze mamy po prostu zbyt podzielna uwagę żeby skupić cały umysł na kolejnych słowach. Coś musi rozpraszac

      Usuń
    2. Jak czytam w ciszy to wydaje mi się, że jest za cicho i ta cisza mnie rozprasza bardziej niż dźwięki :D Do tego w moim przypadku dochodzi dziwna zależność, bo na wykładach jestem w stanie czytać i to, co mówi wykładowca mnie nie rozprasza, ale jak w autobusie mam za cicho słuchawki i usłyszę gdzieś obok rozmowę to od razu się rozpraszam...

      Usuń
    3. A to faktycznie, cokolwiek dziwnie. Chociaż myślę, ze to przede wszystkim sprawa tego, że bardziej rozpraszają nas odgłosy, których kontekstu nie znamy. Dlatego np. rozmowy telefoniczne, autobusowe, szepty itd. denerwują i rozpraszają bardziej niż właśnie głos nauczyciela tudzież wykładowcy, szum pralki / zmywarki / blendera / miksera. I lepiej czyta się przy znanej już muzyce niż przy nowej, którą słyszymy pierwszy raz.

      Usuń
    4. Co do muzyki to niekoniecznie. Często odpalam jakieś randomowe playlisty na Spotify jak czytam w domu i po prostu mi leci, wyłącznie gdy poleci coś co przyciągnie moją uwagę na tyle, by zapisać tytuł jestem w stanie oderwać się od czytania :P

      Usuń

Wszystkie komentarze czytam i w miarę możliwości odpowiadam :)