13 lutego, 2016

#53 Duma i uprzedzenie


„Duma i uprzedzenie” Jane Austen to bezapelacyjnie książka, którą każda miłośniczka romansów powinna przeczytać. Klasyk XIX wieku i wspaniały romans umiejscowiony w angielskim hrabstwie między dworkami bohaterów.

Teraz ja pytam – dlaczego ta pozycja nie została szkolną lekturą? Mogłaby przecież, bo niczego jej nie brakuje ale cóż… widocznie lepiej uczyć o jakże wzniosłych rozterkach Wertera. Trudno.
Jednak zanim zacznę o tym, co naprawdę mnie ujęło w powieści, wspomnę po raz kolejny – to literatura na wysokim poziomie, przekraczająca kanony ustalone przez ówczesnych twórców, a dzięki temu – ponadczasowa.

Różni się zdecydowanie od romansów dzisiejszych, to chyba jasne. Pozwolę sobie przytoczyć posta blogowej koleżanki Ani – Czasysię zmieniają. Romansy się zmieniają. I, tak jak miłość wygląda zgoła inaczej teraz, niż na początku wieku XIX, to i powieści romantyczne skupiają się na nieco innych wątkach, w inny sposób przedstawiają niektóre aspekty. Romansy „starszej daty” wcale nie są przestarzałe! Ujmują miłość w subtelniejszy, o wiele bardziej wyrafinowany i wzniosły sposób – tak tutaj Jane Austen wystawia na ekspozycję burzliwe uczucia bohaterek (bohaterów trochę mniej…) opowiadając o sielankowym zauroczeniu, pierwszym spojrzeniu i pierwszych czułych spotkaniach. Te najbardziej przesycone uczuciami chwile w życiu każdej kobiety właśnie tutaj odnajdują swoje miejsce, oprawione świetnym piórem autorki.
Czego tutaj nie ma? Chyba każdy się domyśli, że seksu. Poza tym nie ma również rozwiązłości i typowej dla współczesnych zarówno autorów jak i kochanków odwagi. Nawet najbardziej śmiała i zaczepna ze wszystkich sióstr Lydia miała w sobie coś z pokory i uległości do partnera.

Czytając książkę właśnie odnalazłam mojego nowego ulubieńca. Pan Darcy skradł moje serce w całości! Chociaż na początku wydaje się być okropnym zarozumialcem, pełnym DUMY, to jednak za swoim pozornie bezczelnym zachowaniem kryje się mnóstwo dobroci i nieśmiałości, która jest w stanie przełamać UPRZEDZENIE młodej panny – Elizabeth. Ta para stanowi jeden z głównych wątków powieści, ale sióstr mamy aż 5 i każda odgrywa w książce mniejszą lub większą rolę. Są również ogromne drzewa genealogiczne, przyjaciele z hrabstwa i jego okolic, rodzina przyjaciół, ciotki i wujkowie, kuzynostwo i cała reszta, czyli piąta woda po kisielu. Swoją drogą, to niesamowite uprzytomnić sobie, że kiedyś spędzano tyle czasu z rodziną na balach, wystawnych ucztach, podwieczorkach i niezobowiązujących spacerach. Obrazy takich scen rozczuliły mnie już do końca. Dziś już byśmy ich mimetycznymi nie nazwali, bo takie zachowanie odbiega zupełnie od wzorca zabieganego małżeństwa biznesmenów z jednym dzieckiem.

„Duma i uprzedzenie” to powieść w pewnym stopniu feministyczna, chociaż o emancypantkach w wieku XIX nie było żadnych wiadomości. Sam fakt, że autorka jest kobietą już rzuca się w oczy, kiedy bierzemy pod uwagę męskie społeczeństwo, w którym kobieta jest pięknym, aczkolwiek nieco zawadzającym dodatkiem do wizerunku. Zafascynowało mnie również to, że to kobiety w książce stanowią gwóźdź programu – ich uczucia, rozterki, charakterki i problemy. Mężczyźni gdzieś tam krzątają się po drugim planie, ale płci pięknej Austen poświęciła nieporównywalnie więcej uwagi.

Powiedziałabym, że książkę czytało mi się wspaniale, ale nie mogę, ponieważ w środku pojawia się niezliczona ilość imion, nazwisk, rodów, że już po pierwszym rozdziale nie wiedziałam kto jest kim, z kim itp. Dopiero mniej więcej w drugiej połowie powieści zaczęłam sobie układać wszystkie relacje, wiedziałam kto z kim się kłóci, a kto w kim podkochuje. Jednak zajęło mi to bardzo dużo czasu i myślę, że nie tylko mi.

I znów to samo – okładka. Jak zwykle gardzę filmowymi okładkami, ale ta to już wyjątkowe paskudztwo. O ile w wersji angielskiej jeszcze jakoś to wypada, to polskie wydawnictwo powinno się po prostu wstydzić. Dlatego w grafice zamieściłam ładniejszą obwolutę. Pod spodem dla porównania moje brzydkie kaczątko. Akurat w bibliotece był tylko ten egzemplarz, ale zamierzam zdobyć książkę w wydaniu kolekcjonerskim, żeby mieć na półce.

I Wam, Książkoholiczki również to polecam, bo lektura „Dumy i uprzedzenia” to niezapomniane doświadczenie oraz spotkanie z nie tak odległą kulturą i obyczajami uroczej XIX-wiecznej Anglii. 


16 komentarzy:

  1. Jak to mam już z klasyką, nie mam na nią ochoty, jednocześnie czując presje, aby po nią sięgnąć - może więc i kiedyś tak zrobie, ale że nie mam jej przy sobie... nie zapowiada się ;D
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na klasyki to tak się rzucam od czasu do czasu. Zwykle z dobrym skutkiem, więc polecam, ale racja - większość z nich nie jest zbyt lekka, a poza tym istnieje taka presja że KLASYKĘ CZYTAĆ TRZEBA. Nie trzeba, ale ja lubię ;) Może Ty też polubisz, więc warto się sprawdzić

      Usuń
  2. Czeka na mnie i czeka, na razie mnie do niej nie ciągnie, jednak muszę ją przeczytać, bo to grzech jej nie przeczytać!


    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. O Boże, Boże! To moja ulubiona książka! <3 Jestem zakochana w klasyce, a "Duma..." to po prostu jak dla mnie arcydzieło literatury ;). Pan Darcy to mój ideał przyszłego męża wręcz! Mam zamiar wracać co roku do tej książki, bo za każdym razem wyłapuję w niej coś nowego... Cieszę się, że Tobie również przypadła do gustu, bezapelacyjnie to must have każdej książkoholiczki ;)).

    Pozdrawiam serdecznie! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za pozytywny komentarz i cieszę się, ze ktoś również podziela moje gorące uczucie do Pana Darcy'ego 💕

      Usuń
  4. Nie czytałam jeszcze tej książki, ale planuję to zrobić. Już nie mogę się doczekać, aż przeniosę się do dziewiętnastowiecznej Anglii ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. O rany, chyba nie ma osoby, która nie znałaby tego tytułu. Ale większość z tych osób nie miało tej książki w ręce, a może i nawet na oczy jej nie widziało. W tym ja. Prawdopodobnie nigdy po nią nie sięgnę. Nie lubię wszelkich romansideł. Oglądam właśnie "Kopciuszka", Książę: Mógłbym przetańczyć tak z tobą całą noc. Ja: Nie posikaj się, księciu.
    Także sama widzisz :D
    http://twierdza-dictum.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, tak więc może taki absolutnie kobiecy i najbardziej romansowy na świecie romans Cię nie pociągnie ;)

      Usuń
  6. To książka, którą koniecznie muszę przeczytać jako miłośnik klasyki wszelakiej, a chodzi już za mną od lat - co z tego, że to romans, to przecież mój ukochany XIX wiek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po tej książce nabrałam zupełnie nowego (lepszego, oczywiście) przeświadczenia o wieku XIX. (Umówmy się, że Dziady i Cierpienia Wertera nie stanowią dobrej podpory, jeśli ktoś chce pokochać tą epokę)

      Usuń
  7. Mam w planach "Dumę i uprzedzenie" w najbliższych tygodniach. Jestem bardzo ciekawa twórczości Jane Austen. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli chodzi o klasykę, czytałam "Wichrowe wzgórza" i pokochałam przedstawioną w nich historię oraz klimat tej książki. "Dumę i uprzedzenie" również ogromnie chciałabym przeczytać i mam nadzieję, że będę równie zachwycona :)
    Zaksiążkowana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z kolei nie mogę się doczekać "Wichrowych wzgórz" :)

      Usuń
  9. Uwielbiam literaturę XIX-wiecznej Anglii. Duma i uprzedzenie to jedna z najlepszych powieści tego okresu.
    Pozdrawiam,
    szumiabooki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam "Dumę i uprzedzenie", czytając twoja recenzję nabrałam ochoty aby znów sobie ją odświeżyć.
    Pozdrawiam: Paola
    http://dostatniejstrony.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie komentarze czytam i w miarę możliwości odpowiadam :)