18 lutego, 2016

#54 Ślepy posłaniec

„Ślepy posłaniec” Radomira Darmiły może być przez Was nierozpoznawalny i racja, ponieważ nie został wydany. Także za możliwość przeczytania powieści serdecznie dziękuję autorowi.


Książka opowiada historię o wdowie w pełnym pruderii bogobojnym społeczeństwie. Ona najbardziej ze swojej rodziny odstaje od popularnego (a właściwie wymaganego) w społeczeństwie wzorca skromnej kobiety, dziewicy-męczennicy. Na brzegu morza, tuż po śmierci swojego religijnego męża, odnajduje Ringa. Jego obecność na wyspie budzi wiele kontrowersji związanych zarówno z przebywaniem obok niezamężnej kobiety jak i sposobem, w jaki znalazł się na plaży. Fabuła zarysowuje się co najmniej ciekawie.

Przyznam, że do książki podchodziłam ze sceptyzmem, jak do każdego debiutu zresztą. Poza tym, miałam na uwadze amatorski charakter tekstu, ale… zostałam zaskoczona i to w bardzo miły sposób. Z radością ogłaszam, że „Ślepy posłaniec” jest jedną z lepszych pozycji, które udało mi się przeczytać w tym miesiącu. Czym mnie tak ujął?

Aluzjami biblijnymi, a jakżeby inaczej. Racja, można się było po mnie tego spodziewać, bo czasami je wychwytuję nawet, gdy nie były zamierzone… Takie skrzywienie. W każdym razie, w tej powieści nie stanowią one wysublimowanych i ledwo zauważalnych motywów, jednakże nie można ich też nazwać nachalnymi. Takie w sam raz i do urozmaicenia w kontekście fabularnym i merytorycznym.

Poza tym bohaterowie, stworzeni z namysłem i bardzo poprawnie. Mimo że całość społeczeństwa to najogólniej rzecz biorąc, bezrozumna masa dewotów, to istnieją wyjątki… I to nie tylko wśród głównych bohaterów, bo i tych pobocznych. Nie ma dwóch takich samych charakterów, chociaż postaci mamy multum! Z początku miałam problem z rozróżnianiem imion, ale szybko przeszło, bo naprawdę się wciągnęłam. Poza różnorodnością, autor pomyślał również o tym, żeby bohaterów trochę pogimnastykować. Osobowość to w żadnym wypadku nie stała cecha postaci – co to, to nie tutaj! Szczególnie jedna postać zaskarbiła sobie moje uznanie za wielką przemianę, jaka w  niej zaszła.
W ogólności, nie przywiązałam się do bohaterów jakoś szczególnie, jednak mam jeszcze na to szansę, ponieważ to tylko część pierwsza, a kolejne… mają być jeszcze lepsze!

Jeżeli chodzi o wady, to przede wszystkim szablonowość. Mimo że zamysł świetny, zarówno jeśli chodzi o fabułę jak i gatunek, o którym za chwilę, to niezbyt dobrze wykorzystany. Na szczęście potencjał nie tyle co zupełnie stracony, ale właśnie nie do końca opracowany. A można było go jeszcze trochę podciągnąć, przede wszystkim schematem fabularnym.

No i gatunek, z którym miałam trochę problemów… „Ślepego posłańca” zaczęłam czytać z zamysłem, że będzie to literatura kobieca, a… nie ma chyba nic bardziej odbiegającego od niej niż ta właśnie historia. Umówmy się, romanse i w ogólności powieści dla kobiet wyróżniają się charakterystycznym stylem, problematyką, emocjonalnością i typem scen. Tutaj... nie zauważyłam chyba nic, co by chociaż mogło wskazywać na któryś z powyżej wymienionych elementów. Sceny bójek, brak portretu psychologicznego bohaterów: przede wszystkim ich emocji i uczuć, a także wątki nijak nie wiążące się z codziennym życiem kobiet. Jeśli oczekujecie powieści dla kobiet, tą książkę na razie odłóżcie (ale zanim to zrobicie, doczekajcie do końca). Ja pod tym względem niestety się zawiodłam.
Ale! Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Pierwszy raz spotykam się z tak zaskakującym połączeniem gatunkowym. Fantasy – przejęcie niektórych motywów z powieści i opowiadań o średniowiecznych miastach i moralności średnich wieków (bądź co bądź bardzo ambiwalentnej i hipokratycznej, więc ciekawej) połączone z sci-fi, które absolutnie burzy psychikę czytającego, robi niesamowity plot twist i jeden z najlepszych zwrotów akcji w powieści. Pierwszy raz spotkałam się z tak osobliwym połączeniem (chociaż fantastyki dużo nie czytam, więc jeśli znacie podobne synkretyzmy dajcie znać w komentarzach), ale bardzo mi się to spodobało. Myślę, że dla miłośników fantastyki we wszelakiej postaci to smakowity kąsek. Nawet dla mnie, więc serio!

Podsumowując, nie wiem, czemu „Ślepy posłaniec” nie został jeszcze wydany! Czekam z niecierpliwością na papierową wersję, bo to nie tylko wspaniała historia o presji wymagającego społeczeństwa na kobietę, ale również ponadczasowe połączenie gatunkowe, które zaskoczy każdego czytelnika. Gorąco polecam! Od dawna nie spotkałam się z tak dobrym debiutem i chociaż mimo kilku nieuniknionych niedociągnięć, jest to książka zdecydowanie warta uwagi.


Dla chętnych (a mam nadzieję, że będą to wszyscy czytelnicy tej recenzji) powieść można zakupić przez Internet w wersji elektronicznej, więc warto tym bardziej!

10 komentarzy:

  1. Hmm... specyficzne i ciekawe ;D Tylko niech wyjdzie w papierowej wersji.
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka zapowiada się dosyć ciekawie, mam jednak nadzieję, że szablonowość i nie do końca dopracowana fabuła, nie będą mi przeszkadzać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No... Ciekawe, nie powiem, że nie. To znaczy, z jednej strony coś mi nie gra w tej książce - nie jestem w stu procentach przekonana, ale z drugiej strony coś znowu mnie intryguje. Może jak pojawi się jej papierowa wersja, to przeczytam, czemu nie. :D
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli książka pojawi się w papierowej wersji na pewno przypomnę o niej na blogu jeszcze raz, ponieważ jest tego warta :)

      Usuń
  4. Niezły miszmasz z tego "Ślepego posłańca", ale książka mnie nie zainteresowała.
    http://twierdza-dictum.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. No, no. Zaciekawiłaś mnie...i to nawet bardzo...
    Czekam na wersję papierową ^^

    Pozdrawiam,
    Cmentarz Zapomnianych Książek

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka wydaje się być interesująca, jestem jej ciekawa. Mam nadzieję, że wyjdzie w papierowej wersji.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. No nie wiem, raczej nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka może być bardzooo ciekawa :D Może jak będę miała chwilę, sięgnę po nią <3 Świetna recenzja ^^
    Buziaki i zapraszam do siebie na recenzje Trylogii Grisza :*
    http://zksiazkawkieszeni.blogspot.com/2016/02/najlepsze-trylogie-1-trylogia-grisza.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta książka od razu obudziła we mnie ciekawość! :)

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie komentarze czytam i w miarę możliwości odpowiadam :)