28 marca, 2016

002. MUST HAVE KSIĄŻKOHOLIKA // moje ulubione herbatki

W ramach (ponoć regularnego) cyklu postów na Księgotece tytułem MUST HAVE KSIĄŻKOHOLIKA postanowiłam zestawić Wam moje (a kto wie, może i Wasze) ulubione herbatki – zdobywczynie mojego serca, niezastąpione i wiecznie przepyszne – miłości moje zamknięte w liściach.




Na początku jeszcze kilka randomowych faktów o mnie i… herbacie
1) wolę liściastą,
2) kiedyś słodziłam herbatę i nie rozumiem tego epizodu w moim życiu… to chyba smutna historia,
3) jestem w stanie w ciągu dnia wypić ok. 5l herbaty (tak, liczyłam 10 x 0,5-littrowy kubek),
4) jeżeli jesteś moim gościem musisz wypić herbatę,
5) książki z herbatą smakują mi lepiej,
6) nie zjem śniadania bez łyka herbaty,
7) nie zjem kolacji bez łyka herbaty,
8) jak jest mi smutno to piję herbatę,
9) jak nie wiem w jakim jestem nastroju to piję herbatę,
10) chyba jestem uzależniona.

Earl Gray
Klasyk, szlagier po prostu nie ma lepszego i być nie może. Idealnie wpasowuje się w każdy mój nastrój, w każdą sytuację, w każdą porę dnia i nocy, w każdą książkę, w każdy film w każdy stan, w każdy posiłek.
Najlepsza mocna, gorzka, w dużych ilościach.
POLECAM: każdemu.

Demmann Frères
Piłam raz w życiu, całkiem niedawno, ale pozostawiła po sobie ślad… I to jaki! Myślę o niej ciągle i zastanawiam się, jakby tu nasze losy znów ze sobą złączyć. Bardzo tęsknię za nią. Jednak uwierzcie, nie jest to takie proste, bo w Polsce jest trudno dostępna i kosztuje… ok. 40-45 zł za 24 saszetki (dla porównania taką ilość całkiem niezłego Earl Grey’a Remseya dostaniecie za niecałe 2 zł)
POLECAM: bogatym ludziom.

Malinowo-różany Herbapol
Coś słodkiego i pysznego i bardzo w moim guście, bo uwielbiam maliny i herbatę. Jeszcze lepszym, można by rzec, awangardowym pomysłem jest zestawienie maliny z dziką różną, czyli już zupełne szaleństwo. Radość zamknięta w kubku.
POLECEM: poszukiwaczom intensywny doznań.

Dilmah w każdej postaci
Świetne herbatki, zawsze u mnie w kawiarence szkolnej z dzikimi smakami takimi jak truskawka & mango, imbir & miód. Osobiście preferowane: „Berry sensation” oraz „Caramel”. Coś jest w tym szaleństwie, że mnie tak pociąga. Dla klasycystów przygotowali także podstawowego earl grey’a i śniadaniowca.
POLECAM:  ryzykantom z dobrym gustem.

Coffee Can
I wbrew pozorom to nie tylko kawa! Szczerze mówiąc, kawy tam jeszcze nie brałam, ale herbatki razy wiele i nigdy nie żałowałam. Wybór smaków tak ogromny, że nie jestem po prostu w stanie wybrać ulubionego. Poza tym nie zdążę chyba nigdy w życiu wypróbować wszystkich. A w ogóle to pięknie pakują.
POLECAM: wsyztskim, którzy chcą się wyrwać z rutyny.

Piszcie oczywiście jakie są Wasze ulubione herbatki, a ja pod spodem zostawiam link do poprzedniego MUST HAVE’a.
____

PS Wielkie wielkie dzięki za tak pozytywne przyjęcie mojego posta rozmślaniowego "Moje ulubione blogi & co mnie denerwuje w blogosferze". Nie spodziewałam się aż tak żywej reakcji z Waszej strony, teraz już widzę, że nie jestem sama i bardzo Wam za to dziękuję <3


20 komentarzy:

  1. Tak naprawdę nie mam tu co napisać, bo herbaty nie pije. Sporadycznie łyknę sobie zielonej herbaty, ale to naprawdę rzadko. Nie wiedziałam, że herbata może kosztować tak dużo. Za 40 złoty można kupić nowiuteńką książkę albo spodnie ;D Skoro piłaś tak wiele herbat to miałaś może okazję spróbować yerba mate? Słyszałam dużo na temat tego napoju, a nie mam pojęcia jak smakuje.
    wielopasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Yerba mate jeszcze nie próbowałam, ale z pewnością zacznę. Słyszałam, że jest bardzo dobra dla zdrowia, więc powinnam ze względu na stany, które mnie czasem atakują. I pewnie coś tam o niej napiszę, gdy już spróbuję :)

      Usuń
  2. Uwielbiam herbatę :D lubię malinową z malinami oraz gruszkę polaną czekoladą :) jak nie piłaś to musisz spróbować. Zawsze muszę mieć dwa opakowania w zapasie.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  3. Niegdyś również byłam uzależniona od herbaty. Kiedy wracałam ze szkoły zaczynał się mój maraton. Jedna herbata za drugą i tak cały dzień i jeszcze pół nocy. Z reguły była to herbata malinowa. Dlatego teraz sporadycznie po nią sięgam, najczęściej w pracy i koniecznie musi to być czarna.


    www.zksiazkadolozka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. piątka! nie wyobrażam sobie śniadania bez zielonej herbaty, bardzo lubię owocowe Tekanne - najbardziej czarną porzeczkę, jest cudowna. nie słodzę, chyba, że piję melisę lub lipę lub malinową - wtedy dodaję łyżeczkę miodu. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cytuję: "jak nie wiem w jakim jestem nastroju to piję herbatę". Po prostu HA! HA! HA! :D Ja może nie jestem tak uzależniona od herbaty jak Ty, ale codziennie w szkole idę z kumpelą do biblioteki, tam pani Bibliotekarka - z nami zaprzyjaźniona - czeka na Nas z gorącą wodą w czajniku i całe 20 min przerwy delektujemy się herbatą. Taka tam historia z mojego życia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo, jak jeszcze chodziłam do gimnazjum, robiłam dokładnie tak samo! Teraz po prostu do kawiarenki i tam sobie piję, chociaż w papierowym kubku to nie to samo :(

      Usuń
  6. Nietuzinkowy post, nie ma co :) Ja osobiście uwielbiam herbatę, ale tylko i wyłącznie niesłodzoną miętową :) Jeśli chodzi jeszcze o inne napoje to jestem fanką dobrego cappuccino, szczególnie waniliowego albo orzechowego :) No i oczywiście latte! :D
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo tak, dobra miętka jak najbardziej. Ja zawsze suszę liście w lato i piję taki prawdziwy ziołowy napar przez cały rok ;)

      Usuń
  7. HERBATA <3 Najlepszy towarzysz do czytania książek <3 Ja najbardziej lubię Tekane (nie wiem jak to się piszę, nie ważne), Sir Edward z Lidla i wszystkie herbatki Kusmi Tea. Niestety nie ma ich chyba w Polsce i są piekielnie drogie, ale smak jest tego wart <3

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Mogłabym napisać to samo, tylko o kawie! Chociaż teraz piję jedynie jedną dziennie, ale przed ciążą byłam kawomaniaczką. :) A słodzenie herbaty lub kawy to grzech!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawka to tylko gorzka czarna, najlepiej świeżo mielona! I można czytać <3 A co do kawy... staram się ograniczać, powiedzmy, że nie zawsze mi to wychodzi ahahah

      Usuń
  9. Ja również jestem uzależniona od herbaty i nie wyobrażam sobie bez niej dnia :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny post, mogę cię lepiej poznać. Ja ostatnio lubię prawie każdą herbatę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Narobiłaś smaka oj narobiłaś!
    Ja piję różnego rodzaju herbatki z firmy Bio Ative mają przeróżne smaki. Po prostu można zatonąć w morzu herbaty. Lecz jeszcze wszystkich nie zdążyłam spróbować :(

    http://biblioteczka-na-poddaszu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Również jestem wielką fanką herbaty i piję jej zdecydowanie za dużo ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja lubię herbatę, jednak wolę częściej pić kawę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja za Earl Gray nie przepadam, raz spróbowała i mi nie smakowała. Głownie, to pije Jage o owocowe bez cukru (Sama tez nie rozumiem czemu tak od dłuższego czasu słodziłam. Straszny okres).
    Świetny pomysł na post :D
    Pozdrawiam :*
    paper-thought.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja nie rozumiem ludzi, którzy nie piją Earl Grey'a!

      Usuń

Wszystkie komentarze czytam i w miarę możliwości odpowiadam :)