10 marca, 2016

BOOK TOUR || Żar prawdy

Zanim zacznę recenzję, chciałabym serdecznie podziękować
Klaudii za zorganizowanie wydarzenia
Martynie za przesyłkę
Emilii Kubaszak za napisanie cudownej powieści i użyczenie jej egzemplarza


Książkę czytałam w ramach Book Touru.


Anita – zmęczona życiem studentka, tonąca w literaturze (szkoda, że nie naukowej, bo już dawno powinna obronić magisterkę) i własnej rozpaczy. Książki pomagają jej przetrwać dzień i chronią ją przed letargiem. Aż do momentu, gdy trafia na „Żar prawdy”. Zapowiedź całkowitej zmiany życia i kuszenie odkryciem nowego „ja”, czyli na pierwszy rzut oka poradnik (których, jak wiecie, nie trawię). Ale to coś więcej – to historia autobiograficzna, w której Basia opisuje własną przygodę z sektą.


Dochodzi do takiej sytuacji, gdzie czytamy dwie książki na raz. Jeden rozdział o Anicie, drugi u Basi i tak schematycznie przez resztę powieści. O ile przy pierwszych rozdziałach taki sposób narracji wytrącał z rytmu czytania, o tyle potem stawał się już lekko irytujący. Koncepcja sama w sobie wydaje się być świetna i innowacyjna (czemu nie przeczę), jednak nie została do końca wykorzystana. Dlaczego? Proste. Przez całą książkę nie zadziało się nic, co by jakoś scaliło dwie zupełnie różne fabuły, zsynchronizowało… Nic! Aż do samego końca, kiedy autorka obroniła swój zamysł śpiewająco.

Anita okazała się być raczej postacią szablonową, zresztą jak jej książkowa przyjaciółka Basia. Jednak nie odebrałam tego jakoś szczególnie źle, ponieważ w postaci zarówno jednej jak i drugiej udało mi się wychwycić elementy, które potwierdzały rzetelność autorki w sprawie wytworzenia portretu psychologicznego bohaterów.
Będąc już przy psychologii, jak zwykle – nie odpuszczę. Ponieważ każdy najdrobniejszy nawet szczegół niezgodny z faktycznym stanem nie przejdzie u mnie bez echa. Mam tu na myśli fakt postrzegania osoby, która odbyła leczenie w szpitalu psychiatrycznym. Bądź co bądź, ale płytkość, niezrozumienie i nieświadomość społeczeństwa w tym względzie nie osiągnęła chyba jeszcze aż tak niskiego poziomu? Wydawało mi się (a może to mój wymysł?), że funkcjonariusz policji rozumie, iż „chory psychicznie” nie oznacza „psychopata”, „niepoczytalny” ani „wariat”. Mamy XXI wiek! To już nie te szpitale, gdzie pacjentów przypina się łańcuchami do wypustek w surowych ścianach i traktuje gorzej niż więźniów. Jak widać, tutaj policjant nie otrzymał „najświeższych” wiadomości, a ja wymawiam autorce stworzenie tak płaskiego bohatera.  I pal sześć, jeśli to byłby jeden funkcjonariusz. Ale nawet rodzice chorej wstydzili się za to – wywieźli ją do innego województwa, sfałszowali zwolnienie lekarskie i oszukali szefową córki. Ja zapewniam, że takie rzeczy w cywilizowanych rodzinach się nie dzieją – nikt nie chowa swojego dziecka przed światem, bo ma depresję. A psycholog to nie „spec od czubków”.

Skoro już się trochę powyżywałam (moja klawiatura kiedyś padnie przy takiej recenzji…) to teraz już same miłe i przyjemne – „Żar prawdy” pochłonęłam w dwa dni. Może to kwestia coraz silniejszych emocji, które mną targały podczas czytania każdego kolejnego rozdziału, a może po prostu dobra narracja. Nawet z tą przywarą dualizmu, autorka pisze lekko i naprawdę ładnie, dzięki czemu czyta się świetnie. Kubaszak używa krótkich zdań, czasem nawet urwanych. Jeśli ktoś lubi – polecam. Osobiście gustuję raczej w hiperbolach, niedopowiedzeniach, przemilczeniach i sążnistych zdaniach. Tak mam. Ale oczywiście taki styl mi nie przeszkadza, na pewno przyspiesza brnięcie przez kolejne zaskakujące wydarzenia w fabule.
Wystąpiły też niestety niuansiki, które były dość nieprzyjemne dla oka. Ale jeśli kogoś o to obwiniać, to wydawnictwo. Brak przecinka, niepotrzebna literka lub brak literki, brak numeru strony i tego typu rzeczy. Szczerze mówiąc, ja zwracałam na nie uwagę tylko dlatego, że zaznaczyły je poprzednie czytelniczki. Czytam szybko (bardzo), więc nawet takich drobnostek nie zauważam.

Oczywiście z całego serca polecam Wam powieść Emilii Kubaszak i gwarantuję niezapomniane przeżycia. Może, tak jak ja, nie będziecie mogli się od niej oderwać, bo będzie Wami miotać oburzenie i zachwyt jednocześnie?

Życzę Agnieszce oraz wszystkim kolejnym czytelniczkom z Book Touru, miłej lektury :)

12 komentarzy:

  1. Ta książka była genialna, nie mogę wyjść z jej świata i nie mogę uwierzyć, ze jest to debiut autorki! Czekam na kolejną część! :)
    Pozdrawiam Justyna z książko miłości moja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak na razie chyba jeszcze ją trawię, aczkolwiek również chętnie przeczytałabym kontynuację :)

      Usuń
  2. Bardzo zaciekawiła mnie ta książka. Mam nadzieję, że ja również nie będę mogła się od niej oderwać, a jej świat całkowicie mnie wciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z jednej strony fabuła intryguje, a i podwójną narrację lubię, jednak odrzuca szablonowość bohaterek, nieco odrealnione niuanse psychologiczne oraz literówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, psują cały potencjał książki

      Usuń
  4. no niestety tej książki nie czytałam i póki co nie sięgnę po nią.
    http://nacpana-ksiazkami.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  5. Book Tour to fajna inicjatywa:) Sama często korzystam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, ten Book Tour był moim pierwszym, ale na pewno nie ostatnim :)

      Usuń
  6. Mocne słowa "oburzenie i zachwyt jednocześnie", zdecydowanie muszę się za nią wziąć ! :D
    Pozdrawiam :D
    http://books-world-come-in.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się, że lektura się spodobała. Dziękuję, że wzięłaś udział w akcji :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie sama przyjemność :) Ja dziękuję za możliwość wzięcia udziału w akcji!

      Usuń

Wszystkie komentarze czytam i w miarę możliwości odpowiadam :)