13 marca, 2016

Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender _ Leslye Walton

Długo się zabierałam za tą recenzję, oj długo. Być może dlatego, że do tej pory mam co do książki bardzo mieszane uczucia?

Książka zdobyła ostatnimi czasy niemałą popularność w polskiej blogosferze, a także na booktubie. Czyżby ze względu na swoją osobliwość? Oryginalna, nietuzinkowa, wyjątkowa, nieprzeciętna. Mówimy, że tego szukamy w książkach, ale jak przychodzi co do czego… Ciężko powiedzieć cokolwiek sensownego o takiej historii, która nie daje się ułożyć w żadne istniejące kanony literackie.


Saga rodzinna, czy raczej młodzieżówka? Young Adult? Na pewno nie. No to może New Adult? Bynajmniej! Elementy fantastyczne wcale nie wskazują na fantasy, a sceny mimetyczne nie pomagają w stwierdzeniu, czy może to jednak literatura obyczajowa. W takim wypadku zrzucam określenie tej… cudacznej powieści zorientowanym i przechodzę do meritum.

Ava rodzi się w specyficznej rodzinie, a razem ze swoim bratem bliźniakiem tworzą niesamowity duet, czy może raczej mieszankę nieprawdopodobieństwa. Główna bohaterka rodzi się… ze skrzydłami. A stanowią one jej nieodłączny element, tak samo jak ręka czy noga, z tym że wydają się być zupełnie nieprzydatne. Mimo tej dozy surrealizmu w postaci Avy, powieść porusza tematy odpowiednie dla nastoletniego grona odbiorców.

Wiem, że „Osobliwe i cudowne przypadki…” zyskały sobie wielu zwolenników, jednak ja do nich nie należę. Książka podobała mi się, bo i owszem, ale ja chyba odkryłam w sobie zamiłowanie do jednolitości. Nie oznacza to, że czytam tylko powieści jednowątkowe, bo nie, ale jednak ciągnie mnie do tych, gdzie jeden z tematów przewodnich wysuwa się zdecydowanie przed inne. Nie podoba mi się miszmasz wielu wątków zestawionych na równi i, tak jak tutaj, pomieszanych ze sobą. Może stąd też wywodzi się moja niechęć do zbiorów opowiadań. Także jeśli jesteście, w przeciwieństwie do mnie, miłośnikami wielowątkowości szczerze polecam Wam tą historię.

Co zdecydowanie wychodzi na plus, to stopniowe poznawanie i zgłębianie tajemnic świata przedstawionego. Autorka potrafi utrzymać czytelnika w napięciu i to takim, że jak zaczarowany będzie wodził oczami po stronie, już nie mogąc doczekać się, co kryje następna. I to nie będzie takie sobie zwykłe podniecenie, jakie nam, Książkoholikom, towarzyszy przy standardowych książkach. Ponieważ autorka robi to w sposób niesamowity (ta niesamowitość po prostu leży naturze „Osobliwych i cudownych przypadków…”). Wydarzenia, które normalnie powinny wstrząsać, opisuje z patologicznym stoicyzmem, poświęcając im minimalną liczbę wyzutych z emocji słów. Natomiast przyziemne sprawy traktuje jak świętość i buduje na nich niesamowitą gradację napięcia. Taki paradoks. Ale świetny.

Ciekawym zabiegiem okazało się również wplecenie realizmu magicznego, czyli troszkę fantazji do codziennego życia. To właśnie skrzydła okazały się pewnego rodzaju mostem pomiędzy tym co rzeczywiste, a tym co symboliczne.

Polecam książkę na pewno wszystkim miłośnikom bookowego aesthetic, ponieważ została naprawdę przecudnie wydana. Poza tym czytając ją, gwarantujecie sobie niesamowitą przygodę z osobliwą rodzinką Avy. Jednakże nie bierzcie się za „Osobliwe i cudowne przypadki…”, jeśli szukacie poważniejszej lektury. Bo poza swoją oryginalnością, pozycja posiada również niezłe pokłady infantylizmu, co, przyznam, mnie momentami uwierało, ale nie aż tak bardzo, żeby zarzucić czytanie ;) Za bardzo wciągała, nie potrafiłabym tego zrobić…
Krótko: to jedna z tych książek, które trzeba przeczytać samemu, aby stwierdzić, czy było warto.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu SQN





16 komentarzy:

  1. mam ją w planach. co ciekawe, to pierwsza recenzja, nie wychwalająca tej książki pod niebiosa, którą czytam. ciekawe jak mi się spodoba. pozdrawiam :)
    wyznaniaczytadloholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam (tak wiem, to bardzo błyskotliwe), że książki udostępniane przez wydawnictwa są najczęściej oceniane zdecydowanie lepiej ;) Wchodzą oczywiście nie tylko poczucie obowiązku, ale również różne reakcje psychologiczne, które mogą to tłumaczyć. To trochę słabe, ale nic się na to nie poradzi. Jednak ja zawsze staram się jak najobiektywniej podejść do książki

      Usuń
  2. Nan ochotę na tę powieść lubię takie historie wielowątkowe i lubię odkrywać i poznawać tajemnice.
    Chętnie się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kupiłam, bo jestem jej ciekawa :) zobaczymy czy będę miała podobne odczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ogromną chrapkę na tę książkę, wstyd się przyznać, ale głównie z powodu okładki, która mnie niesamowicie urzeka! Uwielbiam ładne rzeczy :D. Ale to nie zmienia faktu, że i treść chciałabym poznać i ocenić po swojemu. Mam nadzieję, że niedługo mi się to uda ;).

    Pozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie wstyd, ja sama często kupuję książki tylko dla cudownego wydania ;)

      Usuń
  5. I tak muszę przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Koniecznie muszę zapoznać się z tą książką.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam, ale z pewnością przeczytam. Tylko nie wiem jeszcze kiedy. ;)
    Serdecznie pozdrawiam.
    www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasem lubię sięgnąć po prostą młodzieżówkę, a ta wydaje się całkiem oryginalna jak na swój rynek. No i przyznać trzeba, że okłada robi niesamowite wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bardzo lubię wielowątkowość w książkach, dlatego myślę, że to coś dla mnie. Dodatkowo oryginalna fabuła bardzo mnie zachęciła ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie akurat urzekł ten miszmasz, bo bardzo lubię historię, w których dużo się dzieje, a ta zdecydowanie jest jedną z takich. A poza tym Leslye Walton oczarowała mnie dodatkowo swoim niesamowitym stylem!
    Jeny, jak Ty ładnie piszesz!! Przyjemnie czytało się Twoją recenzję, o jednej z moich ulubionych książek :>
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajnie piszesz i sklejasz posty na bloga :) Na książkę mam ochotę już od dłuższego czasu :)
    Zapraszam na konkurs do mnie w wolnej chwili :)
    Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Oczywiście do Ciebie wpadam!

      Usuń

Wszystkie komentarze czytam i w miarę możliwości odpowiadam :)