13 maja, 2016

Sekret Julii _ Tahereh Mafi [BEZ SPOILERÓW]

Bardzo mi smutno, bo "Dotyk Julii" był taki sztos, poważnie, ja i mój zmysł estetyki książkowej prawie umarliśmy, bo było tak cudownie... A teraz tak właściwie to nadal cudownie, ale nawet nie w połowie tak jak w części pierwszej.


Obowiązkowy w YA trójkąt miłosny wszystko kurna zepsuł, tak bardzo go nienawidzę i nienawidzę autorki za to, że niemalże pozbawiła się SWOJEGO największego atutu, już prawie prawie o nim zapomniała, balansowała na krawędzi utraty, a to wszystko na rzecz... populistycznej fabuły. Sądzę, że zamienić cud na gówno to słaby interes, ale to tylko moje zdanie, bo niektórzy lubią jak główna bohaterka (jakżeby inaczej, bardzo niepewna siebie szara-myszka) pławi się w adoracjach dwóch chłopaków - a jeden lepszy od drugiego. 
Może ja się tak po "Zmierzchu" zraziłam, to bardzo prawdopodobne, ale myślę, że to kwestia powielania powielania powielania powielania. I przez to do każdego YA podchodzę z dużym dystansem i przez to długo zwlekałam z przeczytaniem "Dotyku Julii" i przez to znów cierpię, bo autorka mnie zawiodła. 

Julia straciła cały swój urok, bo w momencie gdy dostała wolność, sama ją sobie odebrała - głupia decyzja. W ogóle zachowanie Julii w drugiej części można streścić do szeregu głupich decyzji, ewentualnie do niczego, bo tak naprawdę ona mało co robi. A jeśli już to bardzo nieprzemyślanego i totalnie idiotycznego. I ten "charakter" zdominował (złe słowo, chwila, taki charakter nie da rady nic zdominować). I ten "charakter" zepsuł cały potencjał, jaki tkwił w książce. A tkwił duży, bo ja po "Dotyku Julii" byłam nastawiona BARDZO pozytywnie. 

Rozwlekanie akcji, przewidywalna fabuła, bezbarwna główna bohaterka - BRAWO, Tahereh Mafi, stałaś się właśnie kolejną autorką, czy raczej klinem, korkującym przypływ dobrej literatury. Nie na to pracowałaś.

Jedyna moja nadzieja tkwi w ostatniej części, w której, jak sądzę po wielu opiniach, Tahereh Mafi odbuduje sobie dobrą pozycję z przytupem. Powiedzcie mi, że to prawda, proszę, a jeśli nie to nie mówcie, dajcie mi chociaż cień dobrej myśli. 

Wyszła mi najkrótsza recenzja na świecie i jeśli ją przeczytaliście to fajnie, ale i tak nic nie zrozumiecie z mojego wielkiego bólu bez zapoznania się z recenzją poprzedniej części - Dotyk Julii.

13 komentarzy:

  1. Miałam bardzo długą przerwę między 2 i 3 częścią, ale 3 podobała mi się :) Zachęcam, bo dużo się dzieję. No i musisz poznać dalszy ciąg wszystkich wydarzeń. Mimo że niezbyt pozytywna ta recenzja to i tak mi się podoba :)
    Pozdrawiam cieplutko, trzymam kciuki by 3 część przypadła ci do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Drugi tom czytałam zaraz po pierwszym, a było to już baardzo dawno, jednak coś mi się kojarzy, że nie było aż tak źle. W gruncie rzeczy chyba mi się podobało.
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Po Twojej recenzji raczej nie sięgnę.Nigdy mnie nie ciągnęło do tych książek i teraz to już w ogóle nie mam zamiary tego czytać. :)
    Pozdrawiam cieplutko!
    http://olalive-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jeszcze nie czytałam nawet pierwszej części, ale mimo wszystko raczej po nią sięgnę. Choćby z czystej ciekawości :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam pierwszej części, ale ostatnio nabrałam na nią ochotę. Teraz trochę się zniechęciłam, ponieważ mam w zwyczaju dokańczać serię, więc i po drugą część musiałabym sięgnąć. Zobaczymy jak to będzie :)

    Pozdrawiam ciepło, bookworm :>

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam w planach tę serię, ale potem o niej zapomniałam. Ja już się w sumie przyzwyczaiłam do tych wszechobecnych trójkątów w młodzieżówkach. Wkurzający motyw, ale widać autorzy nie mają zamiaru od tego odstąpić, a nawet dorzucają większą liczbę przystojniaków. :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&tvseries&films

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałam pierwszą część i byłam zachwycona do czasu, kiedy z Julii nie zrobili jakiejś superbohaterki (ten kostium itp). Z tego powodu odpuściłam sobie kolejne części. Co do wątku miłosnego w postaci "trójkąt" mam podobne zdanie. Jednak najczęściej przymykam na to oko, żeby cieszyć się lekturą :D
    Pozdrawiam,
    Jessie
    https://lifting-pages.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Fabularnie w trzeciej części trochę słabo, ale Warner wszystko Ci wynagrodzi :^)

    Cmentarzysko książek

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwsza część podobała mi się bardzo i chcę poznać dalsze losy bohaterów, ale teraz zmartwiłaś mnie tym, że jednak jest dużo gorzej...

    OdpowiedzUsuń
  10. Na początku chciałam przeczytać "Dotyk Julii", jednak pozytywne opinie ugięły się pod tymi, które wskazują, że jest to książka pełna patosu i egzaltacji. Młodzieżowe romansidła mnie nie kręcą, chociaż główny motyw, owego dotyku mógł być naprawdę sztosem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie ciągnie mnie do książki za sprawą słabej fabuły- motyw "szara myszka podbija serce przystojniaka, który walczy o wybrankę z innym równie cudownym chłopakiem"- zbrzydł mi do reszty już jakiś czas temu. Nie, nie i jeszcze raz nie!
    Pozdrawiam- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi druga część bardzo się podobała, ale trzecia faktycznie jest jeszcze lepsza :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Zastanawiałam się, czy w ogóle zaczynać tę serię, szczególnie, że też podchodziłam do niej dość sceptycznie. Twoja recenzja pierwszej części odwróciła wszystko o 180 stopni i już nawet byłam gotowa, by po nią sięgnąć (i przetrwać TEN WZROK mojego bibliotekarza) - no, a teraz... Kurczę, no szkoda mi czytać książkę, której kontynuacja ma być słaba. Poczekam, aż przebolejesz trzeci tom! ♥

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie komentarze czytam i w miarę możliwości odpowiadam :)