31 lipca, 2016

Rzeczy, które mówią LUDZIE NIECZYTAJĄCY KSIĄŻEK

Ilu z Was było kiedyś takim człowiekiem? Przyznać się, wiem, że się tu ukrywacie!


1. Po co kupujesz tyle książek?
Nic innego nie mogło się znaleźć na pierwszym miejscu....

Dlaczego mnie to wkurza: bo WIĘKSZOŚĆ z nas ma pasję i nie ważne jaka ona by była, czy to zbieranie motyli, czy patrzenie na samoloty, czy hodowanie zielska (zostawiam do własnej interpretacji, może być że hodowanie mięty i bazylii np.). I zwykle polega to na tym, ze chcemy się otaczać tym, co lubimy, chcemy mieć to przy sobie, nie uważamy, że wydawanie pieniędzy na model samochodziku z jakiegoś-tam-rocznika jest bezsensowne. Postawisz go sobie na półce, będziesz wycierał kurze, polerował, nie pozwolisz nikomu dotknąć. Bo to Twoja pasja i traktujesz swoją zdobycz jak skarb, unikatowe dzieło sztuki. 

Co odpowiadam: z książkami jest może trochę inaczej niż z tym samochodzikiem, co da się ogarnąć po moich postach o niszczeniu książek (→tu i tu←), ale mimo wszystko kupuję na tony, bo, jak wspomniałam: kocham to, chcę się tym otaczać i wgl te sprawy. Zwykle mówię, że często wracam do niektórych pozycji, poza tym lubię je pożyczać, albo zaznaczać w nich cytaty, bez spiny, że niszczę własność publiczną. 

2. Jak znajdujesz na to czas?
To akurat mnie nie wkurza jakoś mocno. Bardziej zastanawia, bo tak, jak jakaś zapalona ogrodniczka po pracy zawsze znajdzie godzinkę na pielenie, a fitmaniak 6 razy w tygodniu jest w stanie wygospodarować sporą część dnia na siłkę, przygotowywanie posiłków itd., to w ten sposób ja właśnie znajduję czas, żeby usiąść w spokoju i poczytać książkę. A jak tego czasu nie znajduję, to czytam w autobusie. Jeśli coś mi sprawia przyjemność i do tego jest pożyteczne, to nie muszę się w ogóle zmuszać do tego, żeby "znaleźć na to czas". Po prostu to robię, to część mojego dnia/życia. 

Wiadomo, że nieraz trzeba sobie odpuścić jakiś odcinek serialu/social media, bo zalegam z książkami, a blog  (i zakład z KacKillerem) mimo wszystko wymusza jakieś stabilne tempo. Albo czasem muszę wybrać pomiędzy ciekawym wykładem / warsztatami z psychologii a chilloutem w łóżku z książką. 

3. Jaka jest Twoja ulubiona książka?
XDDDDDDDD
Nie da się. Proszę, jak ja mam porównać "Maszeńkę" Nabokova z "Poczwarką" Terakowskiej, albo "Rozważną i romantyczną" Austen z, kurczę "Carrie" Kinga? Wszystkie te cztery książki, które właśnie wymieniłam oraz jeszcze kilka(naście...) są moimi ulubionymi. Wybacz, człowieku, który mnie o to pytasz, nie chciałabym zajmować Ci pół dnia, bo tak to by właśnie wyglądało: ja bym potrzebowała powiedzieć chociaż dwa zdania o każdej z nich - dlaczego jest taka świetna, ale jakie ma błędy, musiałabym porównać, musiałabym powiedzieć coś o autorze, musiałabym wspomnieć o czym jest i zaczęłabym Cię jeszcze namawiać do jej przeczytania... Ale zanim to wszystko, to czekałby Cię wykład, dlaczego nie wolno zadawać tego pytania i dlaczego odpowiedź na nie jest niemożliwa.

Pozostańmy przy symbolicznej trójce, chociaż podobnych tekstów jest MULTUM. Więc na 100% czekajcie na kontynuację posta, a w komentarzach możecie mnie inspirować :)

17 komentarzy:

  1. Mnie najbardziej bawi "Po co czytasz, skoro możesz obejrzeć film?" XDDD
    To z ulubioną książką to traf w dziesiątkę. To niemożliwe żeby spośród tyle przeróżnych pozycji wybrać tę jedną jedyną, no po prostu się nie da.

    Pozdrawiam :)
    http://pierwsza-strona.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też jest na mojej liście TOPTOP i będzie w kolejnej części ;)

      Usuń
    2. Zgadzam się, to pytanie wygrywa wszystko!
      Nienawidzę pytania numer dwa, zwłaszcza z dopiskiem: "...skoro możesz przeczytać ebooka". Moja mama też sporo czyta, ale ona jest przeciwna kupowaniu książek papierowych, bo to marnowanie papieru. No i jak tu wyjaśnić, że papier a ekran to nie to samo ;_;

      Usuń
  2. Moja rodzicielka zawsze mówi, że książek się nie kupuje - książki się powinno wypożyczać. Ja tam nienawidzę bibliotek, bo śmierdzi i w ogóle jest źle. Jeszcze mawia, że płyt się nie powinno kupować - płyty można ściągać z internetów. I tak się zastanawiam, czy ona by chciała, gdyby ktoś kradł jej życiowy dorobek... :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Życiowy post :D Numer jeden zawsze tłumaczę mamie w ten sam sposób. Innym ludziom z otoczenia nie "chwalę" się zbiorami, bo im już nie miałabym cierpliwości tłumaczyć, dlatego zostawiam to dla siebie :)

    Pozdrawiam,
    isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Numer jeden i trzy strzał w dychę. Teraz się zastanawiam nad ulubioną książką i chyba długo nie znajdę na to odpowiedzi XD
    Post wyborny.
    zapraszam do siebie KLIK

    OdpowiedzUsuń
  5. 1 też mnie bardzo wkurza :D
    http://lowczyniksiazekk.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze wkurza najbardziej :D Albo "nie nudzi ci się to czytanie?" :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie najbardziej denerwuje, gdy ludzie, którzy w życiu nie przeczytali żadnej książki mówią, że czytanie jest głupie i bezsensowne. Nóż w kieszeni mi się otwiera w takich chwilach.
    sajecka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Zanim przejdę do treści postu muszę powiedzieć, że uwielbiam takie notatki w twoim wykonaniu. Luźne i pogadankowe, aż mam ochotę powiedzieć ,,Kurde, chciałabym poznać tę dziewczynę''. Myślałam, że tylko seria ,,Niszczę książki'' ci tak dobrze wyszła, ale nie... Masz jakiś naturalny talent do pisania o takich rzeczach ;D Wracając już do głównego tematu, pierwszy przykład jest tak bardzo typowy dla mojej mamy. Lubi pytać po co mi tyle książek i czy nie lepiej by było gdybym wydała te pieniądze na co innego, a czytała to co mamy w bibliotece, po czym za jakiś czas sama stwierdza, że nasza biblioteka jest słabo zaopatrzona. Jak tu za nią nadążyć? Z tą ulubioną książka również mam podobnie, chociaż ostatnio jakoś udało mi się stwierdzić, że najbardziej lubię ,,Zanim się pojawiłeś''. Wątpię jednak czy przy takim pytaniu mogłabym powiedzieć o jednej książce. Pewnie podobnie jak ty zaczęłabym nawijać o kilkudziesięciu!

    Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy tekst wkurza najbardziej ☺. To tak jakby zapytać kogoś "Po co oddychasz".
    themessofbookie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. To pierwsze pytanie jest chyba najbardziej denerwujące :D Z kolei na trzecie faktycznie nie ma odpowiedzi, no bo jak tu wybrać swoją ulubioną książkę, kiedy jest ich tak wiele? To niemożliwe :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja kiedyś byłam osobą, która czytała bardzo mało :)
    Jednak nigdy nie zadałam takich pytań, w ogóle nie gadałam o książkach :P Brałam to bardziej jako intymną sprawę każdego z osobna, o której się nie mówi :P
    Ale jeśli usłyszałabym te teksty teraz- naprawdę bym się wkurzyła. Po co zadawać tak głupie pytania. Choć z pierwszym pytaniem niestety spotykam się często i to jeszcze od strony osób najbliższych, co irytuje szczególnie. Straszne jest kiedy nawet oni Cię nie rozumieją :P

    Pozdrawiam,
    Klaudia z www.zksiazkadolozka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Na ostatnie pytanie zawsze mam odpowiedź - Harry Potter :>
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie jednak wkurza najbardziej tekst numer dwa. Od kiedy mam dzieci, stwierdzenie, że mam czas na książki wywołuje ogromne zdumienie. Jak, do cholery, mogę czytać mając dzieci? No, wyrodna matka po prostu!

    A śmieszą mnie okropnie ludzie, którzy twierdzą, że są stałymi czytelnikami, bo codziennie czytają wiadomości sportowe na Internecie.

    pozdrawiam
    Norsevia
    ogryzki.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi często pytają "po co czytasz?". Głupie pytanie, a jednak kilka razy je usłyszałam. Ugh.

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie komentarze czytam i w miarę możliwości odpowiadam :)