05 sierpnia, 2016

Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej _ Sarah Dessen

Macie takie książki, przez które zaczynacie wątpić w sens czytania? To właśnie taka książka.



Wakacje, jest miło, przyjemnie, ale Emaline pracuje w lokalnym biznesie wynajmu domków letniskowych. Od dziecka mieszka w malutkiej miejscowości, praktycznie wszystkich swoich sąsiadów zna z imienia, nazwiska i drzewa genealogicznego try pokolenia wstecz, także ciężko ukryć swoje grzeszki, tajemnice i prywatne życie. 

Autorce udało się uchwycić klimat prowincjonalnego miasteczka oraz mentalność zamkniętej społeczności. Niestety momentami Sarah Dessen uciekała od tego schematu i za dużo czasu poświęcała na monologi wewnętrzne Emaline, które chyba mało kogo obchodzą, bo nie różnią się niczym od miliona innych takich samych w milionie innych takich samych powieści. 

Być może to kwestia mojego zmęczenia, ale momentami nie byłam w stanie przejść przez więcej niż 40 stron na raz. Wyszukiwałam na nich mnóstwo błędów i wszystko mnie irytowało. Do osób, które czytały: nie wydaje Wam się, że dialogi i spotkania czy inne wydarzenia w powieści były przez autorkę sztucznie przeciągane? Rozmowy o niczym, zbędne szczegóły i odbieganie od tematu przy opisywaniu jakiegoś zdarzenia - to się zdarzało się niemal co chwilę i mi nie dawało spokoju. 
Przez takie "wywijanie się" od tematu, zbyt częste i nic niewznoszące dygresje, nie sposób pozbyć się wrażenia, że Sarah Dessen sama nie wie do czego zmierza. Fabuła hasa sama sobie, jakby autorka nie miała nad nią kontroli. 

Szczerze, podczas pisania tej recenzji robię sobie już trzecią przerwę, a to znaczy, że książka była słaba. Bo mam wrażenie, że mam napisać coś o czymś, co w sumie nie istnieje: ciekawi bohaterowie, wciągająca fabuła, jakiś dobry styl pisania, niepowtarzalna atmosfera... Zero. Czytanie tej książki to zabawa tak dobra jak pięćdziesiąte ósme urodziny cioci - nie polecam. Chyba, ze ktoś ma fajną rodzinę i lubi takie imprezki, to nie wnikam. 

Nie będę się wysilać i marnować czasu ani swojego, ani Waszego. Sory, swój i tak zmarnowałam na przebrnięcie przez "Gwiazdkę z nieba...", dlatego bądźcie mądrzy i nie popełniajcie tego błędu, co ja. Obiecująca powieść, że niby z optymistycznym akcentem, pełna humoru i innych banałów wcale taką nie jest. 

11 komentarzy:

  1. Czytałam niedawno. Przyznam się szczerze, że akurat mnie ta książka aż tak bardzo nie zawiodła. Podobał mi się głównie jej klimat, taki typowo lekki i wakacyjny. Ale na pewno nie była to też lektura, o której pomyślałabym - wow, mega. :)
    Pozdrawiam,
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Udało mi się przebrnąć przez 40 stron i to z wielkim trudem, na mnie też ksiazka nie wywarła dobrego wrażenia.
    Pozdrawiam serdecznie ☺
    thebooksandclouds.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. O nie, ile razy miałam tak, że zamiast skupiać się na fabule, wyszukiwałam błędy wszelakie i doznawałam takiego nerwa, że musiałam odłożyć książkę, albo lepiej - poskarżyć się mężowi. Zazwyczaj jak mu tłumacze o co chodzi ("No bo słuchaj, jest taka laska, nie? I ona i ten z tamtym, po czym tamci za tamtymi... nadążasz? ale słuchaj!") to wygląda na skołowanego, ale czego się nie robi dla żony ;)) Ale tylko oddani czytacze potrafią zdenerwować się na książkę. ;)
    Zapraszam do mnie, właśnie założyłam bloga, więc jestem jeszcze raczkująca, ale chętna do czytania. :)) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Skoro ta książka mogłaby być tylko stratą czasu, to raczej będę ją omijać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nominowałam Cię od Liebster Blog Avard na moim blogu :) Pozdrawiam.
    http://blogpelenksiazek.blogspot.com/2016/08/liebster-blog-avard.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Już wiem czego unikac :)
    Obserwuje i zapraszam do mnie! http://recenzjebrunetki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. To ja będę unikała tego tytułu bardzo szerokim łukiem! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Meh, na szczęście i tak nie przyszłoby mi do głowy, by w ogóle po to sięgnąć. :P

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie komentarze czytam i w miarę możliwości odpowiadam :)