06 listopada, 2016

#alkotag vol. 2

Odsyłam do vol. 1 
i do tagującego KacKiller

Mnóstwo jest bestsellerów, które mi się nie podobały. Szczerze mówiąc to większość z nich... Ale największym szokiem było dla mnie chyba "Gwiazd naszych wina". O ile film nadrabiał pięknymi ujęciami i ogólnym aesthetic, to książka wręcz przeciwnie - forma jeszcze gorsza niż treść. Rozwodzić się nie będę, bo nie ma nad czym. Nie polecam ŻUBRA.

Nie wierzę, że lektura szkolna tak mi się spodobała, że aż ją tu oznaczę. "Zbrodnia i kara" to moja WHISKY, bo to klasyk, którym powinno się delektować. Przeciwnego zdania jest mój pan od polskiego, co potwierdza moje przypuszczenia, że to jednak nie powieść dla każdego. Aż chyba napiszę recenzję. Książka ciężka, trudna, gruba, ale zdecydowanie warta przeczytania. 

Książka idealna na chłodne wieczory - każde NIEtypowe romansidło, horror Kinga, jakiś wciągający thriller, wszystkie cegiełki, powieści o jedynym w swoim rodzaju klimacie, książki ze świątecznymi motywami, powieści psychologiczne, czyli tak naprawdę wszystko, co sprawia, że lektura nas wciąga i pobudza do myślenia. Nie żadne tam komercyjne lury. GRZANEGO WINA ze słabego wina nie zrobisz. 

Dla kontrastu książka idealna na lato. Po prostu przeciwieństwo. Jeśli jest gorąco, to nie sądzę, że ktoś chce się jeszcze przytłaczać ciężkimi pozycjami, Coś lekkiego, nie wymagającego zbytnio myślenia i łatwe w odbiorze. ALE dobre. Nie wybaczyłabym sobie, gdybym poleciła Wam słabą książkę. Lekka, a dobra pozycja, czyli SOMERSBY to np. "Harry Potter". Wiem, ambitnie i oryginalnie, zwłaszcza że on się pojawia w każdym tagu. Żeby tradycji stało się zadość. 

Książka, którą mam i podobno jest świetna, ale jeszcze jej nie przeczytałam to "Wszystko co lśni". Odkładałam NAJDROŻSZĄ WÓDKĘ W BARKU na wakacje, a w wakacje przestałam czytać i siłą rzeczy stoi nadal nieruszona, nieotwierana. Szczerze, to pierwsza książka po "Szczygle", na którą tak czekam, aż będę ją mogła przeczytać.

Ten moment gdy czytasz za dużo książek i nie możesz wybrać jednej... Idealnej dla kobiet. Tutaj przeproszę, ale odmówię, bo kobiety różnią się od siebie tak w ogóle, a upodobaniami literackimi w szczególe. Ja miałabym problem z wybraniem idealnej książki dla siebie, a co dopiero takiej, która spodoba się każdej kobiecie. Przecież to zależy chociażby od fazy cyklu. Sekret: jak mam okres to kocham krwawe kryminały. Więc MOHITO niech zostanie jakiś krwawy kryminał, np. coś od Jo Nesbo, który, z tego co widzę, zyskuje całkiem niezłe uznanie u płci pięknej. 

Najgorszych książek mojego życia jest na szczęście mniej niż tych najlepszych. Mogłabym w sumie stworzyć jakieś ANTYtop10, ale nie byłabym w stanie ich zhierarchizować i wygrać TATRY - tej najgorszej z najgorszych. Niech ostrzegę Was chociaż przed jedną - "Top modelka" Richarda Greena.

Najlepsza książka jaką czytałam. Wybaczcie, ale nie jestem w stanie. Przeczytałam mnóstwo dobrych książek, których nie jestem po prostu w stanie porównać. Nie chcę urazić ani faworyzować żadnej z nich. Ja mam problem z wybraniem najlepszej książki roku, a co dopiero najlepszej książki 18 lat... A więc SHOT Z SOKIEM GREJPFRUTOWYM, który dla mnie powinien być jakimś drinkiem z Martini Rosso pozostaje pod znakiem zapytania. 

Dziękuję za uwagę.  

1 komentarz:

Wszystkie komentarze czytam i w miarę możliwości odpowiadam :)