28 maja, 2016

[BARDZO WAŻNE RZECZY] Wypalenie blogowe z dedykacją dla...

Z dedykacją dla
  • kochanej Anci, której posty są w sztos, ale niestety rzadko się je widuje
  • zapracowanej Rzaby, na której posty muszę czekać milion lat a szkoda bo je kocham :c
  • kochanej Werci, która chciałaby się nauczyć zapisywać tryliony swoich pomysłów
  • Instagramowej Karoliny nie poddawaj się, walcz do końca, życie to nie zabawa, pracuj! 
Ogarnijcie się i róbcie swoje blogi bo na to zasługują!


Wypalenie blogowe, trochę inaczej niż wypalenie zawodowe działa i raczej na zasadzie słomianego zapału niż stresu związanego z wykonywaniem pracy. Bo już tu zaznaczam BARDZO WAŻNĄ RZECZ #1 bloga traktuje się nie tylko jako zainteresowanie, ale przede wszystkim pracę. Bez tego ani rusz, bo coś może być Twoim hobby, ale bez prawdziwego zaangażowania i regularnej pracy nad sobą, nad swoją stroną w życiu nie osiągniesz tyle profitów ile osiągają zawodowi blogerzy. (Patrz sobie na Gonciarza). Wracasz do szkoły i jeśli nie codziennie to kilka razy w tygodniu siadasz przed komputerem i ogarniasz po kolei: nowości książkowe, posty obserwowanych, odpowiadasz na komentarze, pracujesz nad pomysłami na nowe posty, zastanawiasz się co zrobić, żeby być LEPSZYM. 
Dążysz do CZEGOŚ. 

I tak nawet płynnie udaje mi się przejść do BARDZO WAŻNEJ RZECZY #2 nie stoi się w miejscu. A wiecie dlaczego? Bo to pleonazm. Stać można tylko w miejscu, nie uda wam się raczej stać na przykład do przodu. Morał taki, że na blogu generalnie się nie stoi i trzeba cały czas przemieszczać się, a najlepiej w górę. Patrz na innych blogerów, inspiruj się grafikami, stylem, książkami, WSZYSTKIM. Zobacz np. kwiatka przy chodniku i uznaj, że zrobisz tematyczne zdjęcia na IG, albo spróbuj nawiązać w swojej recenzji do przyrody. Nie wiem jak, ćwicz się w pisaniu sama dla siebie. Baw się swoimi tekstami, próbuj, testuj, poznawaj, modyfikuj, pisz, pisz, pisz. I niech każdy Twój post będzie lepszy od poprzedniego. Niech każdy Twój post ma o jedno wejście więcej niż wcześniejszy. 

I  z tym pisaniem sprawa jest taka, że to wymaga wprowadzenia BARDZO WAŻNEJ RZECZY #3, czyli na blogu pisze się po swojemu. W jakichś 85% przypadków odwiedzania nowych blogów muszę stwierdzać, że czuję się, jakbym a) czytała szkolną rozprawkę b) czytała grafomańskie próby 12-latek. I w każdym z tych przypadków muszę wyjść z bloga, bo wybaczcie, ale nie zaobserwuję kogoś, kto ma zero inwencji twórczej i nawet nie potrafi mnie zaciekawić. To się tyczy przede wszystkim tych wszystkich szablonów recenzji, które wyglądają zwykle: opis fabuły, bohaterowie, narracja, ogólne podsumowanie, książkę dostałam od wydawnictwa xxx. I boli mnie serce gdy widzę na takich blogach kilkaset obserwacji. Więc naprawdę, żeby nie złapać wypalenia blogowego pisz co chcesz i jak chcesz. A żeby mieć obserwatorów pisz to dobrze. Jedno i drugie równie trudne, przynajmniej tak mi się wydaje, gdy patrzę na blogosferę. I też miałam okres, kiedy bardzo mi się nie chciało, bo moje recenzje były beznadziejnie nudne, okropnie schematyczne i prezentowały się bardzo miernie (przynajmniej w porównaniu do dzisiejszych). 

Podsumowanko szybko, bo jestem głodna już i chcę sobie zrobić coś do jedzenia. Bloga zakładasz nie tylko z pasji, ale też dlatego, że chcesz nad nim i nad sobą pracować, chcesz mu poświęcać CZAS i jesteś tego świadoma. Pisząc posty starasz się ciągle je ulepszać i inspirować różnymi rzeczami, które cię otaczają. I piszesz te posty tak jak chcesz, a nie tak jak ci nauczyciel w szkole każe. 

Róbcie to i twórzcie więcej więcej więcej super blogów, bo mam wielki niedosyt dobrych postów ♥ I chyba nie powiedziałam jeszcze wszystkiego, więc możecie się spodziewać jakiejś drugiej części BARDZO WAŻNYCH RZECZY o wypaleniu blogowym.

25 maja, 2016

Targi Książki - udało mi się nie zbankrutować

Nie wiem kto z Was pojawił się na Targach Książki w Warszawie - dajcie znać w komentarzach jeśli tak i czy bywacie w innych miastach! 

Co kupiłam
"Lolita" - Władimir Nabokov 15 PLN
"Marina" - Carlos Ruiz Zafón 13 PLN
"Pachnidło" - Patrick Suskind 15 PLN
"Rozważna i romantyczna" - Jane Austen 12 PLN
"Jedz, módl się, kochaj" - Elizabeth Gilbert 15 PLN
"Nie płacz, kochanie" - Cathy Glass 15 PLN
"Niezawinione śmierci" - William Wharton 15 PLN

W sumie stówka za 7 książek, czyli serio nieźle. 
Obciążam nowe półeczki - musiałam zaangażować tatę do montowania, bo już brakło mi miejsca (który Książkoholik nie ma tego problemu...) 

Piątek z Ancią z Cmentarzyska Książek \wchodźcie koniecznie na jej bloga ♥\ oraz Madzią i chodzenia bardzo dużo. Już wiem, dlaczego targi trwają 4 dni - dosłownie niemożliwe jest przejść chociaż połowy przez te 3 godziny. A dłużej się nie da bo już nogi bolą, głodna jestem, książki mi ciążą i generalnie robi się nieprzyjemnie, a nie o to chodzi. 

Niedziela z kolegą Krzysztofem, głównie buszowanie po antykwariatach, co było bardzo dobrym pomysłem. Tam się tak obkupiłam i to w genialnych cenach, poza tym piętro wydawnicze w weekend jest totalnie zatamowane przez kolejki do różnych Grocholi, Chodakowskich, Cejrowskich itp., więc duszno, głośno i trzeba się przepychać co chwilę. 

Już na następny rok się nauczę, że przyjść trzeba w czwartek i piątek - mniej ludzi i więcej dobrych książek, bo niestety w niedzielę te co lepsze to powykupowane (mówię głównie o antykwariatach, gdzie jest po jednym egzemplarzu jakiejś pozycji, więc trzeba być bardzo spostrzegawczym i szybkim, żeby ci nie zgarnęli). 

Na następne targi również idę, z tego co widzę, to z roku na rok kupuję coraz więcej książek, także już się boję co będzie w 2017 :) 

18 maja, 2016

Windows on the World _ Frederic Beigbeder

Beigbeder (czyt: BEGBEDE) ... [5 minut później] kurczę, nie wiem nawet jak zacząć. 

No tak, w skrócie opisałabym tą książkę właśnie w ten sposób: BEIGBEDER BEIGBEDER BEIGBEDER. Bardzo specyficzny człowiek i jeśli ktoś zna np. Bukowskiego to mniej więcej wie, czego może się spodziewać. Może tylko w bardziej wyrafinowanej i ugrzecznionej wersji.


13 maja, 2016

Sekret Julii _ Tahereh Mafi [BEZ SPOILERÓW]

Bardzo mi smutno, bo "Dotyk Julii" był taki sztos, poważnie, ja i mój zmysł estetyki książkowej prawie umarliśmy, bo było tak cudownie... A teraz tak właściwie to nadal cudownie, ale nawet nie w połowie tak jak w części pierwszej.