12 lipca, 2016

Rozważna i romantyczna _ Jane Austen

Może jeszcze nie znawczyni jej literatury, ale powiedzmy, że w miarę doświadczona - przedstawiam kolejną powieść Austen, królowej klasyki angielskich romansów.


Zarys fabuły to niemalże kalka z "Opactwa Northanger" czy "Dumy i uprzedzenia" - siostry, w różnym wieku, zaczynają szukać sobie kandydatów na partnera życiowego, zostają puszczone przez rodziców "w obieg", czyli po prostu zaczynają pokazywać się w towarzystwie. Trafiają na lepsze, gorsze okazy, ale, jak to u Austen, męscy bohaterowie kryją w sobie mnóstwo tajemnic, a ich osobowości okazują się niejednokrotnie o wiele bardziej skomplikowane, niż nam, kobietom (ach, przecież wiemy wszystko...), się wydaje. 

A będąc przy kobietach - tym razem autorka nieco mnie zawiodła, bo o ile z poprzednich jej książek skojarzyłam ją sobie z bohaterkami silnymi, niezależnymi, to tym razem odniosłam wrażenie, że wszystkie żeńskie postaci, mimo tych swoich układzików, tajemnic i intryg (oczywiście wszystko za plecami mężczyzn), były od swoich (przyszłych) partnerów zwyczajnie uzależnione. Wyjaśniam o co mi chodzi. Całe ich życie kręciło się wokół wyboru partnera, każda rozmowa w jakimkolwiek towarzystwie dotyczyła albo plotek na temat nowych lub planowanych parringów w sąsiedztwie, albo crushów. Przez równe 350 stron nie było innego tematu, co, przyznacie, może trochę denerwować, nawet jeśli weźmie się poprawkę na inne czasy, faktyczną zależność kobiet od mężczyzn itp. Nic mi tu nie wmawiać, bo wszystko ok, ale w granicach przyzwoitości. Tutaj to już ostra przesada. 

Jeśli się nie mylę, "Rozważna i romantyczna" to jedna z pierwszych książek Austen (co jednak czuć, uwierzcie), ale tak jak w innych, wątek miłosny jest przedstawiony z kilku perspektyw. Geniuszem być nie trzeba, po tytule wiadomo, że będzie jakaś rozważna i że będzie jakaś romantyczna. I geniuszem być nie trzeba (wystarczy tylko znać troszkę twórczość autorki), żeby rozgryźć, że będą to siostry i pewnie ta rozważna to starsza, a romantyczna - młodsza. I w ten sposób autorka zyskuje już spore pole do popisu, bo może opisywać, porównywać, zestawiać, kontrastować miłość młodzieńczą i bardziej dojrzałą, a przede wszystkim miłość z rozsądku i miłość z miłości.
Wydaje mi się, że Austen ma niemałe doświadczenie, jeśli chodzi o kochanie, bo o tym uczuciu mogłaby napisać poradnik. Wie, że miłość miłości nierówna i że wszystko zależy... od wszystkiego. Z tej racji w jej powieściach pojawiają się bardzo barwne postaci, prezentujące najróżniejsze sposoby wyznawania (lub ukrywania) swojego uczucia, a także różne style życia w miłości - trwania w małżeństwie z długim stażem, czy chociażby sztukę umawiania się na pierwsze schadzki.

Nie mogło zabraknąć sentencjonalnych prawd, wepchniętych "na chama". Morały wypływające z książki, czyli "Nie oceniaj po pozorach", "Każdy zasługuje na drugą szansę" sprawiały wrażenie niesmacznie sztucznych i bardzo uwierały przy próbie kontemplowania sztuki... może lepiej po prostu książki. Klasyka klasyką, ale wiadomo, że fakt, iż coś zostało napisane w XVIII wieku, nie robi z każdej powieści uniwersalnego arcydzieła. Nie decyduje również o tym parę pseudofilozoficznych przemyśleń w formie zbyt banalnej, żeby mówić tu o jakiejś wyższej wartości.

Czytajcie Jane Austen, jak najbardziej, ale nie tę książkę. chyba że macie masochistyczne czytelnicze pobudki. Co prawda pojawiły się ciekawe wątki, jak właśnie miłość a miłość, ale to nie rekompensuje taniości, wszechobecnej w całej powieści.


19 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Jane Austin, choć od niedawna mam na półce zarówno tą powieść jak i "Dumę i uprzedzenie". Trochę mnie wystraszyłaś swoją recenzją, liczyłam, może trochę przesadnie, że jak Austin to się nie zawiodę.
    Cóż, najwyżej przeczytam ją pierwszą by nie mieć zbyt wysokich wymagań.

    Pozdrawiam cieplutko!
    Podróże w książki

    OdpowiedzUsuń
  2. W "Dumie i uprzedzeniu" jestem zakochana i do tej pory to jedyna powieść Austen, po jaką udało mi się sięgnąć. Może "Rozważna i romantyczna" nie jest rewelacyjna, jednak dla samej ciekawości ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podczas ostatnich promocji w sklepie z owadem w logo kupiłam "Duma i uprzedzenie". Stoi wesoło w kolejce "do przeczytania". :)

    Zapraszam też na dopiero co raczkującego bloga:
    zamknietawpozytywce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Może złe będzie to co teraz powiem, ale jestem zakochana w okładkach z tej serii... o święta Petronelo, mogę na nie patrzeć godzinami! Rozważną i romantyczną mam jeszcze przed sobą, ale z tego co widzę, może przedłuży się okres czekania na przeczytanie tej książki.

    Pozdrawiam cieplutko ♥
    http://sleepwithbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja pierwsza miłość do Angielskiego ogrodu też właśnie za sprawą okładek. Ale w tym wypadku - pozory nei mylą! Seria tak świetna jak prezencja, nawet pomimo takich usterek. :)

      Usuń
  5. Zapewne kilkakrotnie wspomniałam już, że muszę w końcu zapoznać się twórczością Jane Austen, tyle ochów i achów nad jej powieściami, że aż łapię się za głowę, bo mimo iż posiadam jej książki - nie otworzyłam ich ani razu. ALE zapamiętam, by nie zaczynać od tej lektury. Faktycznie zestawienie dwóch sióstr z różnym podejściem do miłości otwiera szeroko drzwi przed genialną powieścią, a jednak - jak piszesz - nie udało się to autorce. Nie przepadam również za sztucznością (jak większość czytelników), chyba że posiadam wspomniane "masochistyczne czytelnicze pobudki", ale przekonam się o tym dopiero czytając te książki :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Też nie lubię tej książki, mimo że pozostałe powieści Austen bardzo mi się podobały.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak się złożyło, że przeczytałam "Rozważną" w zeszłym miesiącu i czeka ona w kolejce do recenzji, a z twoją opinią... nie zgadzam się wcale. No może trochę. Owszem, postacie pierwszoplanowe nie są tak wyraziste jak w "Dumie i uprzedzeniu" (powołuję się na nią, bo tylko ją czytałam), ale za to dostajemy świetnych bohaterów drugoplanowych. Rozmowy nie prowadzono tyle o związkach ile o relacjach międzyludzkich i to jest świetnie ukazane. Tematyka owych rozmów jest dyktowana nie tyle zależnością kobiet od mężczyzn, ale nudą. Zamożne panie naprawdę nie miały zbyt wiele wówczas do roboty (zresztą współcześnie też mówimy tylko o tym, co nas otacza). Mamy mocne rozgraniczenie na siostrę rozważną i siostrę romantyczną, ale zauważ, że na koniec role się odwracają i to tę rozważną spotyka historia jak z powieści, a romantyczna wychodzi za mąż z rozsądku i jest szczęśliwa. Moralistyka pojawia się, ale mnie zupełnie nie raziła. Czasem pojawiały się naprawdę ciekawe myśli. Nie wspomniałaś też w ogóle o tym, jak złośliwie Austen opisuje otaczających ją ludzi.

    Ups, rozpisałam się, ale zaraz kończę. Twierdzisz, że jesteś doświadczona w twórczości Austen, ale ja po lekturze samej "Dumy" wiedziałam, czego mogę oczekiwać po "Rozważnej" i to otrzymałam. A masochistką nie jestem.

    Mam nadzieję, że nie wyszło nieco zbyt ostro :)
    Pozdrawiam,
    Między sklejonymi kartkami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, już tylko z ciekawości: co właściwie określasz jako taniość?

      Usuń
    2. Ja po przeczytaniu dwóch wcześniejszych powieści byłam zachwycona twórczością autorki, bo wychwyciłam w niej o wiele więcej interesujących wątków. Dlatego nie mogę nie porównać tej do nich i stwierdzam, że wypada po prostu słabo. Taniość to dla mnie właśnie te sztuczne moraliki, wpychane niejako po to, żeby zapełnić tą dziurę, w akcji, której... praktycznie nie ma. Są naprawdę miliony rozmów ta temat mężczyzn, mężczyzn i mężczyzn i nawet jeśli, jak mówisz, są prowadzone ze względu na nudę / styl życia arystokratek, to nie zmienia to faktu, że są okropnie nużące dla czytelnika ni zwykle nie wprowadzają nic nowego.
      Poza tym śmiesznie wychodzi takie filozoficzne zdanie w ustach panienki z bogatego domu (nie mówię, że nie wykształconej, ale w ogólności sprawiającej wrażenie słodkiej-niewinnej). Bardzo nienaturalnie.

      Usuń
    3. Owszem, akcji nie ma, ale w takiej "Dumie" jej również nie było. Poza tym to nie jest typ literatury czytanej ze względu na akcję. Swoją drogą mnie i tak wciągnęła.

      Usuń
  8. Książka niestety chyba nie w moim typie, recenzja świetna!
    http://i-think-this-book-is-funny.blogspot.com/2016/07/powrot.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta książka zbiera skrajne opinie, a u mnie czeka na półce na swoją kolej i jestem ciekawa jakie ja będę miała odczucia ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam tą książke i niestety przyznam, że ze względu na gatunek nie jest to mój ulubiony. Książka nie przypadła mi do gustu. Sytuacje ukazane w ksiązce były zbyt ...hm, sztuczne. Nie mogłam się przekonać do tego, niestety
    pozdrawiam xx
    in-the-white.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Do tej pory przeczytałam jedynie "Opactwo Northanger", przy którym wynudziłam się dość mocno... Byłam przekonana, że po prostu niefortunnie trafiłam, a inne powieści Austen zachwycają. Teraz zaczynam w to wątpić...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio kupiłam tę książkę na promocji w biedronce i jak na razie nie zamierzam jej czytać.Czuję,że jeszcze nie dojrzałam do tej powieści. :)
    Pozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Austen, ale planuję zacząć od "Dumy i uprzedzenia". Jednak myślę, że po tę powieść również sięgnę, mimo iż jest gorsza od pozostałych ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak na razie przeczytałam tylko "Dumę i uprzedzenie" tej autorki i jestem w niej naprawdę zakochana. Po "Rozważną i romantyczną" sięgnę na pewno, głównie z ciekawości. Z drugiej strony po Twojej recenzji w ogóle straciłam na nią ochotę... Zwłaszcza, że nienawidzę mądrości ludowych na siłę umieszczanych w książkach XP

    Pozdrawiam
    Kasia z bloga KsiążkoholizmPostępujący

    OdpowiedzUsuń
  15. książka czeka na półce do przeczytania :) już nie mogę się doczekać kiedy po nią sięgnę, chociaż trochę obawiam się, że będzie mi ciężko przez nią przebrnąć :)

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie komentarze czytam i w miarę możliwości odpowiadam :)